Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

Są zarzuty dla kierowcy karetki: kradzież ambulansu i jazda pod wpływem

Warszawa

Karetka na bokuPrzemysław B. / Kontakt 24
wideo 2/4

Policja przesłuchała 20-latka, który po alkoholu i bez uprawnień kierował karetką i spowodował kolizję w alei Sikorskiego. Mężczyzna był pracownikiem biurowym firmy, do której należało auto służące do transportu medycznego. Po przesłuchaniu, prokurator przedstawił mu dwa zarzuty.

Przesłuchanie 20-latka rozpoczęło się w czwartek w południe. Śledczy wyjaśniali, w jaki sposób mężczyzna w ogóle wszedł w posiadanie karetki i czy powinien mieć do niej dostęp.

Na komendzie, jako świadek, stawił się też właściciel firmy zajmującej się transportem medycznym.

Dwa zarzuty

- Pokrzywdzony, czyli właściciel taboru karetek, złożył zawiadomienie, że jego pracownik biurowy, bez jego wiedzy, pokonał kod, wziął klucz z pomieszczenia socjalnego do karetki i nią odjechał. A potem, w stanie nietrzeźwości spowodował kolizję - wyjaśnia Robert Koniuszy z mokotowskiej komendy policji.

Dodaje też, że 20-latek złożył wyjaśnienia i przyznał się do winy. - Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i kradzież z włamaniem. Dlatego, że wszedł w posiadanie karetki nielegalnie - zaznacza Koniuszy.

Policjant podaje też, jak tłumaczył się 20-latek. - Mówił, że jechał pomóc swojej dziewczynie, która uskarżała się na stan zdrowia - dodaje Koniuszy.

Kolejne konsekwencje

Oficer prasowy poinformował też, że 20-latkowi zostaną postawione kolejne zarzuty, dotyczące odrębnego postępowania. - Usłyszy jeszcze zarzuty za wykroczenia, czyli spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym i za kierowanie bez uprawnień - dodaje.

Za spowodowanie kolizji grozi mu do kara do pięciu tysięcy złotych grzywny. Kierowanie bez uprawnień również zagrożone jest karą pieniężną. Za dwa postawione już zarzuty, 20-latek może trafić do więzienia nawet na 10 lat.

Karetka na dachu

Do kolizji z udziałem karetki pogotowia i samochodem osobowym doszło we wtorek wieczorem w alei Sikorskiego, przy Czarnomorskiej. Policja relacjonowała, że ambulans miał włączone sygnały dźwiękowe i świetlne. W środku był tylko kierowca.

Jak się okazało, miał około jednego promila w wydychanym powietrzu. Nie miał w ogóle uprawnień do kierowania pojazdami.

Po zderzeniu karetka dachowała.

ran/mś