Protest mieszkańców, burmistrz wybuczana

Warszawa

fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

Po tragicznym wypadku na skrzyżowaniu Mrówczej ze Zwoleńską, w wyniku którego zmarło dwoje dzieci, mieszkańcy Wawra urządzili pikietę przed urzędem. Chcieli wymóc poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu. Burmistrz uspokajała: - Zamontowaliśmy oznakowania, teraz czas na bezkolizyjne skrzyżowanie. To jednak jest dopiero w planach.

- Od lat pisma skierowane do władz dzielnicy lądują chyba w śmietniku. Nic nie dzieje. Mamy już tego dość! - krzyczeli zebrani w czwartek pod siedzibą burmistrza oburzeni mieszkańcy. - Finalizujemy pismo, będziemy zbierać podpisy w całym Wawrze, zgłosiło się wiele osób. Czekamy na kolejnych chętnych - dodają.

Tragiczny wypadek z 18 sierpnia skłonił także władze do zdecydowanych działań.

Burmistrz przemówiła

Chociaż mieszkańcy początkowo nieufnie odnieśli się do burmistrz Jolanty Koczorowskiej, która wyszła do protestujących, i zagłuszyli jej pierwsze słowa buczeniem, w końcu dali przemówić.

- W pierwszej kolejności oznakowaliśmy wloty na Zwoleńską z Mrówczej podświetlonymi znakami "stop", a przed skrzyżowaniem zostały ułożone poprzeczne pasy zwalniające - mówiła Jolanta Koczorowska, burmistrz Wawra. Jak tłumaczyła, do dzielnicy należy tylko ulica Mrówcza. Zwoleńska i skrzyżowanie są w zarządzie ZDM. Są jednak plany dotyczącego tego miejsca:

- Jednym rozwiązaniem jest budowa bezkolizyjnego skrzyżowania czyli tunelu - mówiła. - Czy większość chce tego skrzyżowania? To, że część z Państwa przeciwko niemu protestowała, dobrze o tym wiecie. Ale jeśli większość chce tego rozwiązania, będziemy Państwa reprezentować. Zebraliście 2400 podpisów i za to Wam dziękuję. Złożymy to do pani prezydent i prezydenta Wojciechowicza, żeby nie mieli wątpliwości, że jest to sprawa bardzo ważna - powiedziała.

Tunel jest w fazie projektowania. Na razie nie ma na niego pieniędzy. Czytaj więcej na temat tych planów.

Burmistrz podkreślała, że pikiety, którą zorganizowali mieszkańcy, nie odbiera jako protestu przeciwko sobie. - My jesteśmy po Państwa stronie, nie będziemy naprzeciwko - mówiła Koczorowska.

Tragiczny wypadek

Do wypadku w Wawrze doszło 18 sierpnia. W jadące ul. Zwoleńską w stronę Traktu Lubelskiego renault scenic uderzył z prawej strony wyjeżdżający z ul. Mrówczej citroen berlingo. Renault przewróciło się na bok i wpadło na przeciwległy pas. Wtedy doszło do kolejnego zderzenia z nadjeżdżającym suzuki vitara.

Rannych zostało pięć osób, najciężej podróżująca renault dwójka dzieci w wieku 3 i 5 lat. Po reanimacji na miejscu w ciężkim stanie trafiły do szpitala. Lekarzom nie udało się ich uratować.

fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

as/mz