Po wypadku w Kobyłce: krótszy areszt, będzie zażalenie

Warszawa

Posiedzenie w sprawie 22-latkaTVN24
wideo 2/6

Prokuratura zaskarży postanowienie sądu w Wołominie, który zdecydował, że Grzegorz W. spędzi w areszcie tylko miesiąc, a nie trzy, jak chciała prokuratura. Mężczyzna jest podejrzany o śmiertelne potrącenie trzech kobiet wracających z pasterki.

Jak tłumaczy Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, śledczy wnioskowali o trzymiesięczny areszt z powodu obawy matactwa. - Mężczyzna mógł wpływać na świadków przesłuchanych oraz świadka, którego prokurator zamierza przesłuchać - informuje prokurator w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Dodatkowo, jak podkreśla prokurator Saduś, prokuratura argumentowała swój wniosek karą grożącą podejrzanemu. - 22-latkowi grozi osiem lat więzienia. Ponadto mógł być pod wpływem środka odurzającego, co może skutkować podwyższeniem kary - dodaje rzecznik.

Rażące przekroczenie prędkości

Jak pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, we wtorek przeprowadzono badanie moczu podejrzanego, które wykazało, że były w nim ślady marihuana. Teraz niezbędna będzie ekspertyza toksykologiczna, by stwierdzić, czy mężczyzna był pod wpływem narkotyku czy tylko po jego "spożyciu". To kluczowe do uznania, czy powinien być sądzony surowiej niż jak za "zwykły" wypadek.

- Wskazywaliśmy też, że doszło do rażącego przekroczenia prędkości, o czym świadczą uszkodzenie samochodu i ślady hamowania. Wskazywaliśmy również na śmierć trzech osób - informuje rzecznik prokuratury.

Sąd jednak zdecydował o miesięcznym areszcie. Uznał bowiem, że ten okres wystarczy, by przesłuchać wszystkich świadków, których planuje wezwać prokuratura.

Śledczy rozważali, czy jest sens składać zażalenie na decyzję sądu, skoro na dwa tygodnie przed upływem miesięcznego terminu aresztu mogliby wystąpić o jego przedłużenie. Ostatecznie uznali, że jednak jest. - Prokurator Rejonowy w Wołominie podjął decyzję o złożeniu zażalenia na decyzję sądu - mówi Marcin Saduś.

Tragiczny wypadek

Do zdarzenia doszło w Kobyłce w wigilijną noc. Trzy kobiety w wieku 16, 43 i 70 lat wracały z pasterki. Piesze przechodziły przez przejście dla pieszych.- Z ustaleń wynika, że przed oznakowanym przejściem dla pieszych jeden pojazd zatrzymał się, aby przepuścić pieszych, trzy kobiety weszły na przejście i niestety zostały śmiertelnie potrącone przez nadjeżdżający z przeciwka pojazd, citroen - tłumaczył na antenie TVN24 Jarosław Florczak z Komendy Stołeczny Policji.- W ocenie prokuratora podejrzany umyślnie naruszył przepisy prawa o ruchu drogowym, przekraczając dopuszczalną prędkość, nie dostosowując tej prędkości do warunków drogowych oraz atmosferycznych, a także nie zachowując szczególnej ostrożności w momencie zbliżania się do oznakowanego przejścia dla pieszych - wyjaśnił Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.Jak przekazał prokurator, 22-letni Grzegorz W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.Podejrzany posiada prawo jazdy od trzech lat i dotąd nie był karany ani notowany jako sprawca wykroczeń drogowych.

kz/pm