Pili piwo w tramwaju, zakorkowali centrum miasta

Warszawa

Lech Marcinczak / tvnwarszawa.plTramwajarze czekali na policję

Rano przy dworcu Centralnym stanęły tramwaje. Przyczyną nie była jednak ani kolizja, ani awaria, lecz brak kultury. W jednym ze składów, czterech podpitych mężczyzn wszczęło awanturę. Policji i straży miejskiej nie udało się dotrzeć na miejsce.

Zdarzenie, które zakończyło się korkiem tramwajowym i nerwami pasażerów, rozpoczęło się przy Hali Mirowskiej.

– Około godziny 7.20 pasażerowie poinformowali motorniczego, że w drugim wagonie czterech mężczyzn głośno się zachowuje i pije piwo. Ten porozumiał się z centralą i dostał dyspozycję, żeby zatrzymać się na przystanku przy dworcu Centralnym – mówi Monika Wierzbica z Tramwajów Warszawskich.

Bezzwłocznie powiadomione zostały też służby.

W oczekiwaniu na radiowóz

"Siedemnastka" stanęła w wyznaczonym miejscu. Po chwili na miejsce przyjechał nadzór komunikacji miejskiej. – Motorniczy otworzył drzwi. Zdezorientowani pasażerowie zaczęli wychodzić z tramwaju – relacjonuje Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl.

Na przystanku zatrzymywało się coraz więcej składów, a tłum pasażerów gęstniał. – Ludzie denerwowali się, pytali co się dzieje i biegli szukać innego sposobu na dotarcie do pracy – mówi reporter.

Po 10 minutach panowie z piwem zorientowali się, że coś jest nie tak. – Wyszli z tramwaju, dopili piwo i... zaczęli się przebierać. Zdjęli bluzy, założyli okulary i wmieszali się w tłum. Po chwili już ich nie było – relacjonuje Marcinczak.

Ani straży miejskiej, ani policji nie udało się przyjechać na czas. Zdenerwowani tramwajarze po godzinie 7.50 wznowili ruch.

"Zgłoszenie odwołane"

Jak tłumaczą służby, jeszcze przed ich przyjazdem zgłoszenie zostało odwołane. – O godzinie 7.25 dostaliśmy informację. Policjanci natychmiast skierowali się na miejsce – zapewnia Anna Kędzierzawska ze stołecznej policji.

Funkcjonariusze zakończyli zgłoszenie o godzinie 7.54. - W międzyczasie tramwaje odwołały interwencję, ponieważ mężczyźni oddalili się – dodaje.

Straż miejska o awanturze dowiedziała się 10 minut później. – Zgłoszenie dostaliśmy o godzinie 7.35. Minutę później przyszło odwołanie – mówi Jolanta Borysewicz z biura prasowego straży miejskiej.

Powtórka na Mokotowie

O 9.20 strażnicy dostali sms-a na numer interwencyjny z informacją o pijanych pasażerach tramwaju 17, tym razem na ulicy Wołoskiej. Tym razem udało się ukarać dwie osoby - jedna zostala pouczona, a druga dostała 500 złotych mandatu.

Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Tramwajarze czekali na policję | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl

wp/roody