"Pasażerowie wychodzili z autobusów, kierowcy gasili silniki"

Warszawa

Lech Marcinczak / tvnwarszawa.plPasażerowie na jezdni

Po wypadku na Trasie Łazienkowskiej w gigantycznym korku utknęli kierowcy samochodów i autobusy. Jak relacjonował reporter tvnwarszawa.pl, pasażerowie wychodzili na jezdnię i chodzili pomiędzy stojącymi autami.

Jadący autobusami mieszkańcy stolicy zorientowali się, że czekanie w korku może się przedłużać. Wysiedli więc i ruszyli pieszo w kierunku placu Na Rozdrożu. Wąski chodnik wzdłuż trasy Łazienkowskiej nie był wstanie wszystkich pomieścić.

– Ludzie idą środkiem trasy, pomiędzy stojącymi samochodami. Ich kierowcy zrozumieli, że szybko nie ruszą. Zgasili więc silniki i wyłączyli światła – relacjonował Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl.

Jak podał Zarząd Transportu Miejskiego zablokowany był przejazd autobusów linii 138, 143, 182, 187, 188, 411, 502, 514, 520, 523, 525.

"Przywrócono podstawową organizację ruchu. Na trasach nadal mogą występować opóźnienia w kursowaniu za które uprzejmie przepraszamy" - poinformował o 18.35 Zarząd Transportu Miejskiego.

Do wypadku doszło około godziny 16.15, na Trasie Łazienkowskiej przed placem Na Rozdrożu, w kierunku Ochoty. Wszystkie pasy zostały zablokowane. Utworzyły się ogromne korki.

Wypadek na Trasie Łazienkowskiej
Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Utrudnienia na Trasie Łazienkowskiej
Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl

wp/ran