Nielegalne, niebezpieczne, ale modne. Za diodowe światła grozi 500 zł mandatu

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plŚwiatła led muszą być homologowane i poprawnie zamontowane.

Ledowe światełka coraz częściej pojawiają się na samochodach. Czasem są to światła do jazdy dziennej, innym razem mają tylko sprawić, że samochód wygląda bardziej ekskluzywnie. Bardzo często są jednak nielegalne. Za ich używanie grozi mandat w wysokości 500 złotych i utrata dowodu rejestracyjnego.

Kierowcy uwielbiają modyfikować swoje samochody, sprawiać, że wyróżniają się one w korku z tłumu innych, zwykłych. Wraz z upowszechnieniem się ledów możliwości domorosłych tunerów bardzo się powiększyły. Mogą zaznaczać szczególnie atrakcyjne miejsca swoich aut, upodabniać je do droższych, bądź montować je w charakterze świateł do jazdy dziennej, które mają oszczędzać paliwo i żarówki. Te ostatnie, z obowiązkową homologacją i odpowiednim montażem, pojawiają się najrzadziej.

Nielegalne i niebezpieczne

- Kierowcy chcą upodabniać swoje samochody do droższych modeli i oklejają je świecącymi ozdobami. Jest to nielegalne i niebezpieczne – nie pozostawia złudzeń dr inż. Tomasz Targosiński z Instytutu Transportu Samochodowego. Jak wyjaśnia dodatkowe światła muszą spełniać określone kryteria, takie jak rozmieszczenie, czy parametry świetlne.

- To, że światła do jazdy dziennej są nieobowiązkowe, nie oznacza wcale, że są dowolne – przypomina Targosiński. - Muszą one być homologowane i zamocowane we właściwy sposób – dodaje. Zwykły pasek ledowy zdecydowanie nie ma homologacji.

Nie wystarczy też podpiąć kable do skrzynki bezpieczników, a na desce rozdzielczej zainstalować przełącznik. - Światła do jazdy dziennej muszą się automatycznie włączać po przekręceniu kluczyka i gasnąć po włączeniu świateł mijania – tłumaczy specjalista z ITS. To wszystko sprawdzi diagnosta podczas przeglądu, zanim przystawi pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym.

A ten łatwo stracić, jeżeli światło nie spełni wszystkich wymagań. – Policjant, jeżeli zauważy samochód wyposażony w światła niespełniające warunków, ma prawo zatrzymać dowód rejestracyjny – ostrzega Targosiński.

Za nieprawidłowe światła kierowcy grozi mandat
Marcin Gula /tvnwarszawa.pl

Mandat 500 złotych

Potwierdza to policja. - W żadnym wypadku nie można montować świateł, które nie są przewidziane prawem, które nie spełniają polskich norm bezpieczeństwa – mówi Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. Ostrzega, że jest to wykroczenie, za które kierowcy grozi mandat i powtórna wizyta na przeglądzie.

– Kierowca montujący świata wadliwie, bądź nieposiadające homologacji popełnia wykroczenie z artykuł 97, za co grozi mandat od 20 do 500 złotych. Funkcjonariusz może też zatrzymać dowód rejestracyjny – tłumaczy policjant.

Posiadanie odpowiednich świateł to jedno, a prawidłowe korzystanie z nich to drugie. Można ich używać tylko podczas dobrej pogody. - W żadnym wypadku świateł do jazdy dziennej nie możemy używać podczas zmniejszonej przejrzystości powietrza, podczas opadów, we mgle, czy w słabo oświetlonym tunelu – wylicza Konkolewski.

- Niektórzy oszczędność przedkładają ponad swoje bezpieczeństwo – gani policjant.

Znaleźć znak "E"

Jak zatem ustrzec się nieprzyjemności? Kupując diodowe światło należy dokładnie się przyjrzeć, czy posiada znak homologacji "E" lub "e" oraz numer.

Następnie trzeba je poprawnie zamontować. Nie mogą one znaleźć się dalej niż 400 mm od bocznego obrysu pojazdu, a odległość między nimi nie może być mniejsza niż 600 mm. Światła powinny być umieszczone na wysokości od 250 do 1500 mm. Muszą tez zostać prawidłowo podłączone, aby nie mogły działać jednocześnie ze światłami mijania.

wp

Gdzie zamontować dodatkowe światła
policja.pl