Nie będą karać jadących trawnikiem, bo "nie są uprawnieni"

Warszawa

Michał / Kontakt 24Przejazd po pasie zieleni

Kuriozalna sytuacja na Mokotowie: kierowcy wyjeździli sobie dziki pas do omijania korków na Idzikowskiego. Według naszych czytelników korzystają z niego regularnie. Służby rozkładają bezradnie ręce i nie zamierzają interweniować.

O tym, co dzieje się na Idzikowskiego, pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Na Kontakt 24 dostaliśmy wtedy nagranie od naszego czytelnika. Widać na nim, jak cwaniacy omijają korek na jednopasmowej ul. Idzikowskiego. Bez żenady wjeżdżają na całkiem już rozjeżdżony pas zieleni i jadą nim w swoją stronę.

Jak się okazuje, nie jest to jednorazowa sytuacja. "Jeżdżę Idzikowskiego codziennie do pracy i mogę potwierdzić, że za każdym razem wygląda to tak samo. Co więcej, z obserwacji mogę powiedzieć, że amatorzy niszczycielskich zachowań powtarzają swoje rajdy codziennie. Znam na pamięć przynajmniej 5 nr rejestracyjnych" - napisała na warszawa@tvn.pl Olga.

Wysłała nam też zdjęcia kierowców, którzy przejeżdżają w ten sposób. "Zdjęcia przesyłałam policji, dzwoniłam - niestety bezowocnie. Nie ukrywam, że jeżdżę niszczoną trasą rowerem w okresie letnim, tym bardziej przykro mi patrzeć na to, co się dzieje..." - nie kryje irytacji nasza czytelniczka.

"Nie są uprawnieni"

O sytuację zapytaliśmy służby. "Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, strażnicy miejscy są uprawnieni do wykonywania kontroli ruchu drogowego wobec kierującego pojazdem niestosującego się do zakazu ruchu w obu kierunkach, określonego odpowiednim znakiem drogowym, a także uczestnika ruchu naruszającego przepisy o zatrzymaniu lub postoju pojazdów" – odpisała Monika Niżniak, tłumacząc, że na Idzikowskiego nie zachodzi żaden z tych przypadków.

Spytaliśmy też, czy nie mógłby stanąć tam patrol, który przynajmniej zniechęciłby swoją obecnością kierowców do jeżdżenia po trawie. Niżniak tłumaczy, że skoro patrol nie mógłby nikogo ukarać, jego ustawienie byłoby "nieuzasadnione". Pytana o patrol, który pilnował przestrzegania zakazu wjazdu most Śląsko-Dąbrowski, odpowiedziała że tam wprowadzony był zakaz ruchu w obu kierunkach.

W podobnym tonie wypowiada się policja, którą spytaliśmy, czy na końcu rozjeżdżonego trawnika nie mogłaby wyłapywać jadących nim kierowców. "Policjanci każdego dnia patrolują ulice miasta i reagują na wykroczenia. Prosimy o przesyłanie filmów i zdjęć na adres stopagresjidrogowej@ksp.policja.gov.pl, gdzie każdy taki materiał z wykroczeniami jest analizowany a kierowcy łamiący przepisy muszą się liczyć z ukaraniem" odpowiedziała zdawkowo Joanna Banaszewska z mokotowskiej komendy.

Dzielnicę Mokotów spytaliśmy z kolei, czy zamierza uniemożliwić kierowcom wjazd na trawnik. Rzecznik Monika Chrobak-Budzińska stwierdziła, że "nie zna tematu", ale go sprawdzi. Później odpisała, że ulica podlega Zarządowi Dróg Miejskich, a sygnały o rozjeżdżaniu do dzielnicy nie dotarły.

ZDM spytaliśmy, czy postawi słupki. Drogowcy odpisali, że... przekazali pomysł do Zarządu Oczyszczania Miasta, który odpowiada za zieleń.

Tak wygląda pas zieleni przy ulicy Idzikowskiego:

Pasy zieleni zniszczone
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

skw/r