Newralgiczny łuk przy wysepce. Były kolizje, będzie ograniczenie

Warszawa

Przejazd w stronę Pragi PołudnieMateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

Łuk na moście Poniatowskiego jest przyczyną niebezpiecznych zdarzeń - przekonują aktywiści. Przywołują konkretne zdarzenia z ostatnich miesięcy i postulują zmiany w organizacji ruchu.

To newralgiczne miejsce na styku wiaduktu i mostu Poniatowskiego. Na wysokości Wisłostrady znajduje się przystanek tramwajowy, który przybiera kształt podłużnej wyspy. Jej ominięcie to dla kierowców dość nieprzyjemny moment - trzeba zwolnić i zachować ostrożność. Najwięcej kłopotów przysparza kierunek od centrum na Pragę Południe. Wymaga lekkiego skrętu w prawo, potem w lewo i znów w prawo, aby wyprowadzić auto na prosty odcinek.

"Można stracić kontrolę"

- Jeśli jedzie się zgodnie z przepisami, jest bezpiecznie - zapewnia Mateusz Szmelter, reporter tvnwarszawa.pl. - Jednak w przypadku niedostosowania prędkości i gdy pada deszcze lub śnieg można stracić kontrolę nad pojazdem. Kilka niebezpiecznych zdarzeń w tym miejscu widziałem - dodaje.

O krok dalej poszedł Paweł Ziniewicz, który współpracuje ze stowarzyszeniem Zielone Mazowsze. Alarmuje, że prosty odcinek przed odgięciem jezdni zachęca do nadmiernego rozpędzenia pojazdu. "Można zwalić odpowiedzialność na nieodpowiedzialnych kierowców, jednak ruch drogowy to nie konkurs na nagrodę Darwina. Sprawca może zrobić krzywdę nie tylko sobie, ale też pasażerom czy pieszym" - napisał na stronie Zielonego Mazowsza.

Przywołał też konkretne przypadki przede wszystkim z ostatnich miesięcy. Powołał się między innymi na opisy zdarzeń, które publikowaliśmy na tvnwarszawa.pl we wrześniu 2017 roku. Chodzi o kolizję renault i chryslera i uderzenie najpierw forda, a później toyoty barierki w mostu.

Samochód wpadł na torowiskoArtur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl
wideo 2/5

Pasów akustycznych nie będzie

Ziniewicz postanowił zaapelować do urzędników o zmianę organizacji ruchu. Wysłał w tej sprawie prośbę do Zarządu Dróg Miejskich i Biura Polityki Mobilności i Transportu w ratuszu. Jego zdaniem mogłoby pomóc rozwiązanie podobne do tego, które wprowadzono na Wisłostradzie w okolicy Spójni. W miejscu, gdzie bardzo często dochodziło do kolizji, drogowcy zainstalowali czerwone pasy akustyczne i wprowadzili ograniczenia prędkości.

Aktywista przytacza pismo, jakie otrzymał od ZDM w październiku. Drogowcy przekonywali w nim, że ze względu na "bliską odległość budynków mieszkalnych od obiektu mostowego nie jest możliwe zastosowanie w tej lokalizacji pasów akustycznych". Zapowiedzieli jednak, że pracują nad inną zmianą - wprowadzeniem ograniczenia prędkości do 40 km/h poprzez zastosowanie między innymi znaków poziomych. Jednak już w listopadzie nadeszła negatywna odpowiedź z Biuro Polityki Mobilności i Transportu.

"Zgodnie z danymi przekazanymi z Zarządu Dróg Miejskich w okresie od 01.01.2014, do 31.08.2017 w rejonie wskazanego przez Pana miejsca doszło do sześciu zdarzeń drogowych z czego cztery zakwalifikowano jako kolizje zaś dwa jako pozostałe wypadki bez ofiar śmiertelnych. Przyczyną tylko jednego zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków jazdy czego efektem było najechanie na barierę. Jedna spośród kolizji miała charakter zderzenia bocznego, zaś pozostałe zdarzenia miały charakter zderzeń tylnych na łącznicy" - odpowiedział cytowany przez Ziniewicza szef biura Michał Domaradzki.

W trakcie prowadzenia korespondencji doszło do kolejnych zdarzeń w tym miejscu. W październiku kolizję miał kierowca audi. A w styczniu miało miejsce najtragiczniejsze w skutkach zdarzenie - po wjechaniu w bariery BMW stanęło stanął w poprzek mostu Poniatowskiego. Jak podała nam policja, w wyniku obrażeń jedna osoba zmarła.

"Miesiąc po tragicznym wypadku Biuro Polityki Mobilności i Transportu wciąż nie potrafiło poprawić bezpieczeństwa. Projekt organizacji ruchu, który powinien być zatwierdzony w ciągu 30 dni, nadal czekał na rozpatrzenie" - napisał Ziniewicz.

Ograniczą prędkość do 40 km/h

Ale jak usłyszeliśmy w Zarządzie Dróg Miejskich, zmiany są tylko kwestią czasu. Obniżona zostanie dopuszczalna prędkość w tym miejscu.

- Otrzymaliśmy informację o akceptacji dla tych zmian przez Biuro Polityki Mobilności i Transportu. Jesteśmy w trakcie zamawianie aplikacji na jezdnię informującej o ograniczeniu do 40 km/h. Ponieważ most jest zabytkiem, to ustalamy sposoby i dokładną lokalizację znaku pionowego - mówi tvnwarszawa.pl Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM.

Tomasz Kunert z biura prasowego ratusza podkreśla, że informacja od Michała Domaradzkiego była odpowiedzią na propozycję Ziniewicza. - Natomiast organizacja ruchu została zatwierdzona 20 lutego. Najskuteczniejszym działaniem byłoby ustawienia fotoradaru, ale nie może tam stanąć radiowóz. Wyślemy do Inspekcji Transportu Drogowego pismo, by postawili tam stały fotoradar - mówi Tomasz Kunert.

ran/b