Manifestacja "w obronie polskiej ziemi" w centrum Warszawy

Warszawa

TVN24Przemówienie Kosiniaka-Kamysza

Około tysiąca osób manifestowało "w obronie polskiej ziemi" przy pomniku Wincentego Witosa na placu Trzech Krzyży, a później przeszli ulicą Wiejską przed Sejm.

Manifestacja rozpoczęła się ok. godz. 10.30, a skończyła około 13:00.

- Protestowało ponad tysiąc osób. Utrudnień w ruchu nie było, bo uczestnicy stali na chodnikach. Mieli ze sobą transparenty, słychać było wycie syren – relacjonował Mateusz Szmelter, reporter tvnwarszawa.pl.

Później uczestnicy manifestacji "w obronie polskiej ziemi" przeszli ulicą Wiejską przed gmach parlamentu.Jak informował Zarząd Transportu Miejskiego, w przypadku braku możliwości przejazdu autobusy linii 108, E-2, 116, 180, 222, 503, 118, 166, 127 i 171 będą kierowane na trasy objazdowe. CZYTAJ WIĘCEJ O ZMIANACHManifestujący protestowali przeciwko procedowanemu obecnie projektowi ustawy dotyczącej obrotu ziemią.

Manifestacja PSL
Rafał Guz / PAP
Manifestacja na placu Trzech Krzyży
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

"Złe regulacje"

- Zapraszamy na plac Trzech Krzyży, pod pomnik Wincentego Witosa, trzykrotnego premiera Rzeczpospolitej, przywódcy ruchu ludowego, najznakomitszego bohatera wsi polskiej. Stajemy razem z rolnikami, mieszkańcami wsi, ale również i miast w obronie polskiej ziemi. Wcześniej broniliśmy jej przed słupami i nielegalną spekulacją; nigdy się nie spodziewaliśmy, że będziemy jej musieli bronić przed bardzo złymi regulacjami proponowanymi przez obecną władzę - powiedział na wtorkowej konferencji w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz szef PSL.

Lider ludowców przekonywał, że projekt ustawy "niebezpiecznie wchodzi w prawo własności, niebezpiecznie dotyka prawa dziedziczenia, zrównując pozycję polskiego rolnika z obcokrajowcami". Mówił, że polski rolnik wie, jak dbać o polską ziemię. "Nie trzeba go tego uczyć, to jest przekazywane z pokolenia na pokolenie, dziwi brak zaufania do polskiej wsi i jej mieszkańców, brakuje zaufania do Polaków" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Do udziału w manifestacji PSL zachęcała też we wtorek Platforma Obywatelska.

"Nie boimy się rozmawiać"

We wtorek do zapowiedzianej przez PSL manifestacji odniosła się także rzecznik klubu PiS Beata Mazurek. - Nie sądzę, żeby przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa nie wyszli do protestujących i nie powiedzieli im, jaka jest istota tej ustawy - powiedziała.

- Nie boimy się rozmawiać z ludźmi. Wielokrotnie, kiedy było trzeba, wychodziliśmy do ludzi. Dalej tak będziemy robić i tłumaczyć" - dodała. Mazurek oceniła, że ustawa jest dobra, ponieważ nie pozwala na kupno ziemi metodą na tzw. słupy. - Wystarczy już tego, że ponad 2000 tys. hektarów ziemi jest w rękach obcokrajowców - zaznaczyła.

Projekt ustawy

Sejm nie zgodził się w piątek na odrzucenie w I czytaniu projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości rolnych Skarbu Państwa. Za odrzuceniem inicjatywy głosowało 186 posłów, przeciw 245, a wstrzymało się 9. Wnioski o odrzucenie złożyły kluby PO, Nowoczesnej i PSL. Ich przedstawiciele przekonywali, że projekt narusza prawo własności i zbyt ingeruje w prywatny obrót ziemią.

Projekt ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości rolnych Skarbu Państwa przewiduje wstrzymanie sprzedaży nieruchomości albo ich części wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na okres 5 lat od dnia wejścia ustawy w życie.

W sobotę odbył się marsz "W obronie ładu konstytucyjnego". Zobacz nagranie:

W marszu, według wiceprezydenta, brało udział 50 tys. uczestników. Policja mówi z kolei o 15 tys.
TVN24

PAP/ran/sk