Kilka tysięcy pielęgniarek będzie protestować w centrum

Warszawa

TVN24Pielęgniarki będą manifestować przed Sejmem

Około 9 tys. osób ma wziąć udział w manifestacji, która odbędzie się w czwartek w Warszawie. Protest organizują pielęgniarki. Na utrudnienia powinni przygotować się kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej.

Jak informują organizatorzy, w czwartek do stolicy zjechać może nawet kilkanaście tysięcy manifestujących. - Na dziś wiemy o około 9 tys. pielęgniarek i położnych, które chcą przyjechać na manifestacje. Cały czas napływają do nas jednak nowe zgłoszenia - mówi Halina Peplińska, rzecznik prasowy Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych.

Utrudnienia w Al. Ujazdowskich

Protest ma odbywać się między godz. 10 a 13. Duża liczba manifestujących może poważnie utrudnić przejazd przez centrum. Już przed południem kierowcy powinni omijać Al. Ujazdowskie.

Od godz. 10 pielęgniarki zaczną gromadzić się przed kancelarią premiera. Stamtąd o godz. 11 mają ruszyć przed budynek Sejmu. Trasa przemarszu prowadzić będzie Al. Ujazdowskimi, Piękną, Matejki i Wiejską. Ulice te mogą być częściowo wyłączane z ruchu.

- Przed gmachem Sejmu odbędzie się konferencja prasowa. Złożymy tez petycje do klubów parlamentarnych i pani premier – zapowiada Halina Peplińska.

Zgodnie z zapowiedziami, manifestacja ma potrwać do godz. 13. – Planujemy manifestację, ale życie pisze różne scenariusze. Nie mogę potwierdzić, że na tym się skończy – zastrzega jednak rzeczniczka OZZPiP.

Przed możliwymi utrudnieniami w ruchu w czasie manifestacji ostrzega także Zarząd Transportu Miejskiego. Jak informuje, w przypadku zablokowanego przejazdu na trasy objazdowe kierowane mogą być autobusy linii: E-2, 105, 107, 116, 118, 159, 166, 180, 222, 503.

Chcą podwyżek pensji

Jak tłumaczą pielęgniarki, w stolicy chcą manifestować przeciwko "dramatycznej sytuacji zawodowej". OZZPiP domaga się podwyżek pensji o 1500 zł do 2017 roku. Miałaby być wypłacana w trzech transzach. Nie zgadza się na to Ministerstwo Zdrowia, które zaproponowało 5 rat po 300 zł. Pierwsza miałaby zostać wypłacona we wrześniu, ostatnia - do końca 2020 roku. Z kolei taka propozycja nie podoba się pielęgniarkom.

- Manifestacja jest odpowiedzią na dotychczasową politykę ministerstwa - tłumaczy Peplińska.

Pielęgniarki chcą podwyżek pensji
TVN24

jk/ran