Chcą "zdekomunizować" chodniki

Warszawa

Twitter / Miasto jest NaszeAktywiści chcą zmiany przepisów dotyczących parkowania

Ruchy miejskie chcą "zdekomunizować" warszawskie chodniki. Chodzi o zmianę przepisów dotyczących parkowania, wprowadzonych jeszcze w stanie wojennym. By symbolicznie pokazać, że pora oddać chodniki pieszym, aktywiści zepchnęli z deptaku milicyjny radiowóz z lat 80.

W sobotę członkowie stowarzyszenia Miasto Jest Nasze złożyli w Sejmie petycję w sprawie przepisów dotyczących parkowania na chodnikach. Aktywiści dążą do tego, by zmieniły się zapisy ustawy Prawo o ruchu drogowym.

- Warszawie bardzo wiele przestrzeni publicznych nie jest dostępnych dla pieszych. Szczególnie problemy mają rodzice z dziećmi w wózkach, osoby niepełnosprawne. Bardzo często chodniki są zastawiane przez samochody. Nie może być tak, że w XXI wieku w europejskiej metropolii, kierowcy przeszkadzają mieszkańcom, których jest więcej – poruszającym się po mieście pieszo i komunikacją miejską. Chcemy to zmienić - mówiła Justyna Glusman, kandydatka ruchów miejskich na prezydenta Warszawy.

Przepisy z PRL-u, "służyły terrorowi"

Aktywiści przypomnieli, że jeszcze w latach 70. w całej Polsce można było parkować na chodnikach wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych.

- Nagle w stanie wojennym zmieniono te przepisy tak, że kierowca na chodniku może zaparkować wszędzie. Jedyne co musi zachować, to półtora metra wolnej przestrzeni, jeśli nie ma znaku zakazu parkowania. To były przepisy, które służyły temu, by budować opresyjne państwo. Chodziło o to, by Służba Bezpieczeństwa mogła zastawiać chodniki, łatwiej inwigilować obywateli. Służyło to pewnego rodzaju terrorowi - wyjaśniał Jan Mencwel z MJN.

I dodał, że choć mamy już 2018 rok, dotąd nikt nie zniósł tych przepisów. Jego zdaniem, politycy Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości wprowadzili ustawę dekomunizacyjną, która odnosi się wyłącznie do symboli. - My chcemy wprowadzić prawdziwą dekomunizację, czyli dekomunizować nie symbole a przepisy - zaznaczył Mencwel.

Nielegalne parkowanie na chodniku

W złożonej do Sejmu petycji aktywiści proponują, by parkowanie na chodniku było nielegalne. Wyjątki od tej reguły mogłoby wprowadzać miasto, wyznaczając miejsca parkingowe. - Dajemy dowolność: i mieszkańcom, jeśli uważają, że w ich okolicy brakuje takich miejsc, i samorządowi, żeby wyznaczył te miejsca w cywilizowany sposób. By nie było tak, że tam, gdzie są wąskie gardła, mogą parkować samochody. Z definicji uznajmy, że chodniki są do chodzenia, a nie do zastawiania ich autami. Piesi potrzebują przestrzeni - tłumaczył prezes MJN.

Jak przypomniała Justyna Glusman, jednym z głównych postulatów ruchów miejskich jest "przestrzeń publiczna dostępna dla wszystkich". Natomiast zaproponowany w sobotę projekt zmian przepisów ma być jednym ze środków do realizacji tej wizji.

Zobacz nasze materiały o nieprawidłowo zaparkowanych samochodach:

Parkowanie na SpacerowejTomasz Zieliński / Tvnwarszawa.pl
wideo 2/4

kk/b