Będą światła na niebezpiecznym skrzyżowaniu

Warszawa

ZDMPlanują sygnalizację na Stryjeńskich

Drogowcy szykują się do budowy sygnalizacji na niebezpiecznym skrzyżowaniu na Ursynowie. Światła mogą pojawić się na początku przyszłego roku.

Chodzi o przejście dla pieszych, które znajduje się na skrzyżowaniu Stryjeńskich i Przy Bażantarni.

Niebezpieczne miejsce

"Przetarg na realizację prac został właśnie ogłoszony. Na oferty zainteresowanych firm czekamy do 18 grudnia, do godziny 10. Jeżeli uda się rozstrzygnąć przetarg, sygnalizacja zostanie wybudowana na początku przyszłego roku" – podaje Zarząd Dróg Miejskich.

ZDM przypomina, że skrzyżowanie jest jednym z bardziej niebezpiecznych na Ursynowie. Przypominają, że wnioskowali o to mieszkańcy, radni i władze dzielnicy, ale historia jest bardziej skomplikowana.

Przypomnijmy: po licznych wypadkach w tym rejonie, w budżecie obywatelskim w 2016 roku mieszkańcy Ursynowa wybrali do realizacji projekt, który zakładał wytyczenie pasów rowerowych i ujednolicenie szerokości jezdni - do jednego pasa. Zakładał on też montaż sygnalizacji świetlnej. Miało być bezpieczniej.

Spór mieszkańców

Projekt zdobył blisko 1400 głosów i wygrał. Ale wtedy wybuchł konflikt, który trwał kilka miesięcy. Jedni domagali się realizacji projektu, inni - wstrzymania do zakończenia budowy obwodnicy. Ale nie brakowało też takich, którzy niech chcieli realizować go wcale (petycję podpisało prawie dwa tysiące osób).

Dzielnica ogłosiła wówczas wstrzymanie realizacji zwycięskiego projektu, przynajmniej do zakończenia budowy obwodnicy.

Problem bezpieczeństwa na skrzyżowaniu nie zniknął. O jego rozwiązanie zaczęli upominać się radni. Pojawiły się sugestie budowy sygnalizacji świetlnej. Po audycie bezpieczeństwa ZDM uznał, że poprawią one sytuację i wpisał tę inwestycję na listę swoich planów. Rada Warszawy przyznała pieniądze na ten cel.

O jednym z wypadków na tym skrzyżowaniu informowaliśmy rok temu. Jak informowała policja, kierowca pod wpływem alkoholu potrącił pieszą.

ran/b

Wypadek na Ursynowie
Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl