"Analizowaliśmy różne możliwości". Pomysły na most po tragedii

Warszawa

Drogowcy o moście PoniatowskiegoTVN24
wideo 2/2

- Problem mostu Poniatowskiego sprowadza się do tego, że to jest tranzyt przez sam środek centrum - przekonywał w TVN24 Marcin Hyła, prezes organizacji Miasta dla Rowerów. Jego zdaniem powinno się ograniczyć ruch aut na przeprawie, którą dziś przejechać może każdy.

Po tragicznej śmierci 17-letniej rowerzystki na moście Poniatowskiego trwa dyskusja, jak można poprawić bezpieczeństwo na przeprawie.

Działania ze szkodą

Między innymi o tym rozmawiali we wtorek rano goście programu "Wstajesz i Wiesz" TVN24.

- Jako Zarząd Dróg Miejskich analizowaliśmy możliwości różnego rodzaju zastosowania i wdrożenia infrastruktury rowerowej na moście Poniatowskiego - przekonywała Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM.

Przypomniała, że konstrukcja jest pod ochroną konserwatora zabytków. - Po drugie w tych obecnych parametrach nie ma możliwości utworzenia infrastruktury rowerowej bez szkody dla komunikacji miejskiej czy ruchu indywidualnego – stwierdziła rzeczniczka.

Jak przekonywała, wszystkie rozwiązania dobrze wyglądają na papierze, ale gdy dochodzi do analizowania, to już nie jest to takie proste. - Nie ma możliwości, bez wyraźnej przebudowy, stworzyć konkretną infrastrukturę rowerową - wyjaśniała Gałecka.

Dodała też, że w tym przypadku podwieszony przejazd dla jednośladów, jak na moście Łazienkowskim, się nie sprawdzi. Przypomniała, że most Poniatowskiego nie kończy się nad rzeką. Za złe rozwiązanie uznała także barierki, bo brakuje miejsca. - Jeśli mamy chodnik o szerokości jednego metra, po ustawieniu barierek pieszym zostałoby 60 centymetrów - przekonywała.

"Samochodowy skansen"

- Problem jest taki, że Warszawa jest samochodowym skansenem. Warszawa pomyliła dostęp do centrum samochodem z tranzytem samochodowym przez centrum. W najbardziej rowerowych miastach świata, jak Amsterdam czy Kopenhaga, samochodem dojedziemy pod każdy adres, tylko dookoła, a jeżeli prosto, to zapraszamy na rower – mówił z kolei Marcin Hyła.

Mówił też o samym moście Poniatowskiego, który, jego zdaniem, służy jako tranzyt międzydzielnicowy dla samochodów.

- Gdyby wyrzucić z tego mostu część samochodów, które miałyby jechać na wprost, zostawić tylko taksówki, tramwaje i autobusy, to byłoby miejsce na infrastrukturę rowerowa – stwierdził.

Zdaniem Gałeckiej wyeliminowanie samochodów nie wchodzi w grę. - Na chwilę obecną najbliższe arterie nie są w stanie przyjąć kolejnych samochodów. A ten ruch musiałby zostać przełożony na inne ulice - twierdzi Gałecka.

A może trambuspas?

O możliwych scenariuszach dla przeprawy napisała "Gazeta Stołeczna". Dziennik powołał się na słowa Łukasza Puchalskiego, dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, z których wynika, że niedawna ekspertyza prof. Henryka Zobla z Politechniki Warszawskiej wykazała, iż konstrukcję mostu czeka remont.

Gazeta proponuje rozwiązanie zastosowane na moście Śląsko-Dąbrowskim: wspólny pas dla tramwajów i autobusów pośrodku, po jednym pasie dla samochodów i poszerzony chodnik ze ścieżkami dla rowerów. Wówczas część linii można przenieść na inne przeprawy: 111 i 166 – na most Świętokrzyski, 507 i 521 – na Łazienkowski, a 517 wycofać z prawego brzegu Wisły po oddaniu metra na Targówku.

ran/b