Ulice

Ulice

Wielu warszawiaków skarżyło się we wtorek na zawalone śniegiem chodniki i przejścia dla pieszych. - Aktualnie w Warszawie 2 tysiące ludzi zajmujae się tylko odśnieżaniem - mówił w "Miejskim Reporterze" Leszek Drogosz z miejskiego biura drogownictwa.

Sytuacja w popołudniowym szczycie we wtorek była znacznie lepsza niż w poniedziałek, kiedy miasto zostało kompletnie sparaliżowane. Jednak na powrót z pracy do domu i tak trzeba było zarezerwować więcej czasu niż normalnie.

Droga nr 718 jest zablokowana. Pomiędzy Ożarowem Mazowieckim a Pruszkowem w 7-kilometrowym korku od ponad 20 godzin stoi około 100 ciężarówek - podaje TVN 24.

Nawet kilkadziesiąt minut muszą czekać na autobusy komunikacji miejskiej mieszkańcy odległych dzielnic i podwarszawskich miejscowości. Z opóźnieniem kursują także podmiejskie pociągi. W samej stolicy sytuacja jest nieco lepsza niż w poniedziałek, ale i tak po południu i wieczorem trzeba spodziewać się utrudnień.

Kierowca samochodu, który "ukrył" się pod zaspą śniegu, będzie musiał zarezerwować kilkadziesiąt dodatkowych minut na odśnieżanie.

Cały czas informujecie nas o utrudnieniach i opóźnieniach związanych z zimą. Ale jeden z naszych widzów chyba pobił rekord. - Autobus, jadący do Ursusa miał 9-godzinne opóźnienie - napisał na warszawa@tvn.pl.

Zima sparaliżowało w poniedziałek całe miasto. Kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej utknęli w gigantycznych korkach. Al. Jerozolimskie udało się udrożnić dopiero o... godz. 3.00 w nocy.

Fotograf tvnwarszawa.pl robił w poniedziałek wieczorem zdjęcia na ul. Puławskiej. Koszmar - tak opisuje podróż tą ulicą w popołudniowym szczycie. Kierowcy wychodzili na ulicę, bo nie mogli już usiedzieć w samochodach. Nielepiej jeździło się komunikacją miejską.

Wielu z tych, którzy utknęli dziś w korkach, mogło ich uniknąć - przekonuje w swoim felietonie Karol Kobos. Dziennikarz tvnwarszawa.pl staje w obronie drogowców i przypomina, że śnieżyca była zapowiadana od kilku dni.

Choć nadejście zimy było od kilku dni zapowiadane, to wielu najwyraźniej zaskoczyło. Jeden z naszych internautów umieścił w tvnwarszawa.pl film z tirem, który miał duże problem z wjechaniem na wiadukt przy PKP Służewiec.

Wykolejony na pl. Zawiszy tramwaj zajął pół skrzyżowania. Pasażerowie wysiedli wprost na ulicę. Utrudnienia w ruchu były w stronę pl. Narutowicza. Kierowcy stanęli w korku. - Aleje Jerozolimskie to jeden wielki parking - mówił Hubert Radzikowski, prowadzący "Ulice" w TVN Warszawa. Ale to niejedyne problemy.

Na ulicy Strażackiej, między Zabraniecką a Chełmżyńską, autobus wpadł do rowu. Utrudnienia dla kierowców w stronę Rembertowa. Do zdarzenia doszło w poniedziałek

Dwa rozbite samochody, kilka staranowanych słupków i rozwalone drzewo. To efekt rajdu pijanego kierowcy, który miał 4 promile alkoholu we krwi.

Zasypane śniegiem drogi, często niezmienione opony albo po prostu brak uwagi powoduje, że często o tej porze roku dochodzi do kolizji. Od wczoraj policja zanotowała trzy takie zdarzenia i dwa potrącenia. Na tym nie koniec. Jeden z naszych internautów był świadkiem tego jak autobus zjechał z drogi i zatrzymał się na latarni. Zdjęcia przesłał na adres warszawa@tvn.pl.

Drogowcy już ostatni raz w tym roku wymienią nawierzchnię, tym razem na ul. Płaskowickiej i Żołnierskiej. Na tym nie koniec utrudnień. W piątek zamknięte zostało skrzyżowanie Traktu Lubelskiego z ul. Lucerny a z ul. Słomińskiego zniknęły tramwaje.

Policjanci codziennie zatrzymują pijanych kierowców. Jak sami przyznają, najwięcej takich sytuacji zdarza się w dni, kiedy obchodzone są popularne imieniny. Żeby zapobiec zjawisku, na przełomie listopada i grudnia rusza akcja "Trzeźwy kierowca".