Dziecko z urazem czaszki, decyzja prokuratury wobec opiekunki

Zarzuty dla opiekunki ze żłobka na Targówku
Rodzice "boją się puszczać dzieci do szkoły", bo jedna z uczennic "wyraża agresję"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
35-letnia opiekunka ze żłobka na warszawskim Targówku usłyszała zarzuty po tym, jak jej podopieczna doznała urazu czaszki i trafiła do szpitala.

Zdarzenie miało miejsce w ubiegłą środę przed południem. Śledczy dowiedzieli się o sprawie dzięki zgłoszeniu do prokuratury, które złożyła matka trzyletniej dziewczynki.

Obrażenia głowy u dziecka

"Z treści zawiadomienia wynikało, że jej córka doznała obrażeń ciała w rejonie głowy podczas pobytu w placówce opiekuńczej, co skutkowało koniecznością jej hospitalizacji" - podała prokurator Marzena Kiełek-Łopińska, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Sprawą zajęli się policjanci z Targówka, którzy jeszcze tego samego dnia zatrzymali 35-letnią opiekunkę.

"W ramach wykonanych na terenie żłobka działań, mundurowi zabezpieczyli rejestrator monitoringu, który przekazali biegłemu z zakresu teleinformatyki, wykonali oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczyli dokumentację dotyczącą funkcjonowania tej placówki oraz zatrudnionych tam osób i zainicjowali kontrolę żłobka przez podmiot do tego uprawniony, z ramienia Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy" - podała nadkomisarz Paulina Onyszko, rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Przesłuchana jako świadek została dyrektorka oraz inni pracownicy tej placówki. Dokumentacja medyczna hospitalizowanego dziecka została przekazana biegłemu z zakresu medycyny, który sporządził opinię.

Opiekunka z zarzutami

35-letnia opiekunka usłyszała zarzut dotyczący nieumyślnego narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jak też nieumyślnego uszkodzenia ciała.

Kobieta została objęta policyjnym dozorem połączonym z zakazem kontaktowania się bezpośredniego i pośredniego z rodzicami pokrzywdzonego dziecka oraz z przesłuchanymi w sprawie świadkami i z innymi osobami zatrudnionymi w żłobku. Teraz 35-latce może grozić kara do roku więzienia.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: