Białoruś

Białoruś

Na Białorusi zakończyły się demonstracje opozycji w związku z Dniem Wolności. Milicja rozpędzała manifestacje przy użyciu armatek wodnych i pałek. Niezależne białoruskie media informują, że w stolicy Białorusi zostało zatrzymanych kilkaset osób. Według nich wieczorem niektórzy zatrzymani uczestnicy protestu zostali wypuszczeni bez sporządzania protokołów, innym są stawiane zarzuty.

Podczas powrotu ze spotkania z polskimi politykami w Warszawie przywódca opozycyjny i były więzień polityczny Uładzimir Niaklajeu został zatrzymany przez białoruskie służby - poinformował prezes niezależnej agencji BiełaPAN Aleś Lipaj.

Organizacje obrony praw człowieka z 24 państw wezwały w liście otwartym prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenkę do zwolnienia osób zatrzymanych za udział w protestach. Apel został opublikowany na stronie organizacji Libereco. Łukaszenka zapowiedział z kolei jak najsurowsze zapobieganie łamaniu prawa i zapewnił, że władze nikogo się nie boją.

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka twierdzi, że nie będzie prowadził dialogu z opozycją, która "szykuje prowokacje". Zarzucił też organizacjom zachodnim, że finansują jego przeciwników głównie po to, by organizowali zamieszki. Zarzuty padły także pod adresem Polski i Litwy. Zdaniem prezydenta, przez kraje te przechodzą pieniądze przeznaczone na szkolenia bojowników.

Około 300 osób zebrało się w Słonimie, by protestować przeciwko dekretowi prezydenta Alaksandra Łukaszenki o pasożytnictwie. Z uczestnikami akcji rozmawiał przedstawiciel lokalnych władz, który oświadczył, że w przypadku jakichkolwiek prób zatrzymania, obywatele powinni zwrócić się do niego. Później niezależna gazeta "Nasza Niwa" poinformowała o zatrzymaniu organizatora protestu.

Homelski sąd skazał na karę śmierci 32-letniego mężczyznę za brutalne zabójstwo dwóch osób - poinformowały białoruskie media. Wcześniej mężczyzna ten był skazany za inne zabójstwo. To pierwszy wyrok śmierci na Białorusi w 2017 roku.

Za udział w protestach przeciwko dekretowi Alaksandra Łukaszenki o pasożytnictwie skazano w Mińsku co najmniej 46 osób - poinformowało białoruskie Niezależne Centrum Praw Człowieka Wiasna. Białorusi protestują przeciwko kontrowersyjnym przepisom, które zobowiązują osoby niepracujące do płacenia podatku.

Była wiceminister spraw zagranicznych, przedstawicielka Białorusi przy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie Elena Kupczyna jest kandydatką Mińska na stanowisko sekretarza generalnego tej organizacji – poinformował rzecznik białoruskiego MSZ.

Mińska milicja uprzedziła organizatorów środowego "Marszu nie-Darmozjadów", by nie łamali prawa. Po apelach Unii Europejskiej, by strony konfliktu w Mińsku powstrzymywały się od przemocy, sprawozdawca Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka na Białorusi Miklos Haraszti wezwał władze tego kraju do zaprzestania prześladowania uczestników protestów.

Unia Europejska będzie śledzić rozwój sytuacji na Białorusi. Liczy też na to, że wszystkie strony powstrzymają się od wszelkiej przemocy - oświadczyła szefowa unijnej misji w tym kraju Andrea Wiktorin, cytowana przez portal Biełorusskije Nowosti.

Unia Europejska i Niemcy oczekują od władz Białorusi niezwłocznego uwolnienia działaczy opozycji aresztowanych po udziale w protestach przeciw tzw. podatkowi od darmozjadów - oświadczył w Mińsku niemiecki minister ds. europejskich Michael Roth.

Marsz "niedarmozjadów" 15 marca w Mińsku przejdzie trasą zaakceptowaną przez władze miejskie – poinformowali opozycjoniści, organizatorzy kampanii "Nie jesteśmy darmozjadami", sprzeciwiający się podatkowi dla "pasożytów".