Prokuratura

Prokuratura

Są lekarzami ostatniego kontaktu. Ich praca - jak sami opowiadają - przypomina pracę detektywów. - Naszym pacjentom już nie zaszkodzimy, sekcja jest po to, żeby rozwiązać zagadkę ich śmierci i pomóc w ukaraniu tych, którzy się do niej przyczynili - mówi dr Filip Bolechała, specjalista medycyny sądowej. W rozmowie z tvn24.pl opowiada o tym, co już po swojej śmierci może przekazać śledczym ofiara przestępstwa.

Niektóre z nich tak właśnie żyją, jedzą zwłoki, składają w nich jaja i rosną. Inne przyjdą lub przylecą zwabione stygnącym ciałem. Komuś, kto ma wprawne oko i wiedzę, zdradzą tajemnice zmarłych i żyjących. Po śmierci do każdego z nas ustawi się kolejka owadów.

Marzysz o karierze profesjonalnego fałszerza dokumentów? Oto kilka kluczowych rad: zawsze pisz lewą ręką, pochylając wyrazy w inną stronę niż zwykle. I koniecznie używaj drukowanych liter! Albo wręcz przeciwnie, bazgraj, jakby jutra miało nie być. Co prawda, spektakularnej kariery nie zrobisz, ale za to oszczędzisz pracy biegłemu. Pismoznawca zawsze cię rozgryzie - nawet jeśli nauczysz się pisać na nowo. Byli tacy, którzy próbowali.

- Istnieją ślady niepostrzegalne - mówią biegli. - Może się wydawać, że przestępca, który założy rękawiczki i nie zostawi odcisków palców, jest sprytny. Albo strzeli z rewolweru, który nie wyrzuca łusek, a potem ciśnie broń do rzeki. Ominie kamery monitoringu, nie da się zauważyć żadnemu świadkowi i tym samym dla śledczych zniknie, zapadnie się pod ziemię. Ale czy na pewno tak jest? - pytają. A przecież znają odpowiedź.