Śnieg, który spadł w ostatnich dniach w stolicy, staje się coraz cięższy. Metr kwadratowy może ważyć kilkaset kilogramów.
Paweł Łukasik, reporter TVN24, obserwował zalegający na warszawskich dachach śnieg i wiszące sople. Na jednej z ulic stolicy zastał krzesła, pomiędzy którymi rozciągnięto taśmę. Na krześle powieszono kartkę z komunikatem "Uwaga spadający śnieg z dachu". Kilka pięter wyżej, na dachu, jest potężny nawis śnieżny. Widać też sople.
Właściciel powinien usunąć śnieg
Reporter przypomniał, że usuwanie z dachów śniegu i sopli to obowiązek tych, którzy są właścicielami lub administratorami poszczególnych budynków. Mają też obowiązek zabezpieczenia terenu pod takimi dachami, by na przechodniów nie spadł zsuwający się ze szczytu śnieg.
- Odpowiedzialność za odśnieżanie dachów i usuwanie sopli spoczywa na administratorach obiektów lub właścicielach, którzy mogą podpisać umowy z prywatnymi firmami. Państwowa Straż Pożarna nie świadczy takich usług dla obiektów prywatnych. Uczestniczymy tylko i wyłącznie w usuwaniu sopli z obiektów użyteczności publicznej, takich jak szkoły czy urzędy - powiedział reporterowi Kacper Papis z Państwowej Straży Pożarnej.
Czy takich interwencji straż ma w Warszawie dużo? - W ostatnich dniach PSP w Warszawie otrzymała sześć takich zgłoszeń - doprecyzował strażak.
W niektórych miejscach ekipy sprzątające
Jak zauważył Łukasik, miejsc z zalegającym na dachach śniegiem można spotkać kilka, kilkanaście. - W skali całego miasta będzie to kilkadziesiąt, a może i więcej - powiedział.
- Widzieliśmy jedną ekipę sprzątającą dachy. To też nie jest zjawisko powszechne, jeśli chodzi o śnieg i dachy w Warszawie - opisał Łukasik.
Usuwaniem śniegu z dachu mogą się zająć wyspecjalizowane firmy. Koszt odśnieżenia metra kwadratowego to kilkanaście złotych, cena rośnie, gdy dach jest bardziej pochyły.
Autorka/Autor: mg
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24