Maciej zginął od ciosów nożem. Wyrok po zabójstwie na Nowym Świecie

Zabójstwo na Nowym Świecie. Proces Dawida Mirkowskiego
Wyrok za zabójstwo na Nowym Świecie
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl
Na 25 lat więzienia Sąd Okręgowy w Warszawie skazał we wtorek Dawida Mirkowskiego, oskarżonego o zabójstwo 29-letniego Macieja na Nowym Świecie. Do zbrodni doszło w maju 2022 roku.

Wyrok zapadł we wtorek po godzinie 13 w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Sędzia Agnieszka Wysokińska-Walczak nie miała wątpliwości, że to Dawid Mirkowski (wyraził zgodę na publikację wizerunku i nazwiska) w nocy z 7 na 8 maja 2022 roku zadał Maciejowi, mieszkańcowi województwa kujawsko-pomorskiego, ciosy nożem, które skutkowały jego śmiercią.

Sąd skazał Dawida Mirkowskiego na 25 lat więzienia. Oskarżony będzie musiał zapłacić także zadośćuczynienie dla rodziny ofiary: 50 tys. zł dla matki Macieja, oraz po 25 tys. zł dla siostry i brata. Wyrok jest nieprawomocny.

Sędzia Anna Kuzaj, która przedstawiła uzasadnienie wyroku, przypomniała dokładny przebieg zdarzenia - od momentu imprezy oskarżonego i jego kolegów w klubie, po powrót do domu zamówioną taksówką. Wskazała, że obszerny materiał dowodowy umożliwił dokonanie oceny tego, co wydarzyło się wówczas na Nowym Świecie.

- W pewnym momencie, co widać na monitoringu, stojąc nad pokrzywdzonym, oskarżony sięga prawą ręką do kieszeni, wyciąga narzędzie ostre i wykonuje kilka pchnięć. Następnie chowa narzędzie do spodni - mówiła sędzia Kuzaj i dodała, że Maciej jeszcze dał radę wstać z ziemi i wejść do sklepu, tam poprosił o pomoc.

Kluczowe zapisy monitoringu

Sędzia przywołała zeznania biegłego, z których wynikało, że Maciej nie miał szans na przeżycie. - W wyniku odniesionych ran doszło do masywnego krwawienia zewnętrznego i wewnętrznego. Szanse na przeżycie były nikłe. Jak stwierdził biegły, pokrzywdzony mógłby przeżyć, jakby takich ran doznał jedynie tuż przed salą operacyjną i przy natychmiastowym udzieleniu mu pomocy, a taka sytuacja jest sytuacją czysto hipotetyczną - przyznała.

Sąd za kluczowy dowód w sprawie uznał zapisy monitoringu, dodając, że zeznania wszystkich świadków zasługują na obdarzenie ich wiarygodnością, za wyjątkiem kolegów oskarżonego – Sebastiana W. i Łukasza G., których wyjaśnienia należy traktować z ostrożnością.  

 - Prawdą jest, że z relacji przesłuchanych świadków wynika, iż nikt z nich nie widział noża w rękach oskarżonego, ale każdy widział skutek użycia go - wyjaśniała Kuzaj.

Sędzia oceniła, że przyznanie się Mirkowskiego tylko do bójki, a nie do użycia ostrego narzędzia to "przyjęta przez oskarżonego linia obrony, by uniknąć odpowiedzialności". - To wyjaśnienie jest sprzeczne z tym, co widać na monitoringu - stwierdziła.

"Chciał doprowadzić do śmierci"

- Oskarżony miał świadomości i wiedzę, co do charakteru użytego narzędzia, niebezpieczeństwa i przede wszystkim skutków, jakie może wywołać, zadając ciosy tym narzędziem w newralgiczne części ciała - mówiła Anna Kuzaj. - Oskarżony chciał doprowadzić do śmierci pokrzywdzonego. Zamiar dokonania zabójstwa był zamiarem nagłym, oskarżony nie planował tej zbrodni. Zamiar narodził się w momencie sprzeczki - mówiła.

I dodała: Konsekwencją działań oskarżonego była śmierć młodego człowieka, skutek jego działania jest trwały i nieodwracalny. Maciej H. to nie tylko imię i nazwisko. To był młody człowiek, wykształcony, aktywny zawodowo, posiadał rodzinę, marzenia, plany życiowe i w jednej chwili jego życie zostało zakończone.

Sędzia przywołała także, że Dawid Mirkowski działał publicznie, gdzie ma miejsce wiele spotkań towarzyskich szczególnie w weekendy. - W takich warunkach, w takim otoczeniu oskarżony nie mógł czuć się zagrożony tak, jak podkreślał w wyjaśnieniach, tłumacząc, że bał się o własne życie - padło na sali.

Sąd za okoliczność łagodzącą uznał niekaralność oskarżonego.

Bronił koleżanek, zginął od ciosów nożem

Do pobicia i dźgnięcia nożem Macieja doszło w weekend, po 3 nad ranem z 7 na 8 maja 2022 roku na Nowym Świecie, gdzie mimo późnej godziny było sporo osób - głównie młodych, szukających rozrywki. 29-latek zwrócił uwagę trzem mężczyznom, rzucającym kostkami lodu w kobiety. Wówczas wywiązała się szarpanina, podczas której jeden z napastników wyciągnął nóż i dźgnął sześciokrotnie Macieja. Mimo udzielonej pomocy medycznej i wysiłku lekarzy mężczyzna zmarł w szpitalu.

Dawid Mirkowski po bójce na Nowym Świecie, używając dowodu osobistego swojego brata, uciekł do Turcji. Tam w marcu 2023 roku został zatrzymany. Tamtejsze władze zdecydowały o jego ekstradycji. Akt oskarżenia przeciwko Dawidowi Mirkowskiemu trafił do sądu na początku czerwca 2025 roku. Pierwsza rozprawa odbyła się w lipcu.

Oskarżony to zawodnik mieszanych sztuk walki. Był m.in. reprezentantem warszawskiego klubu boksu tajskiego. Stoczył co najmniej kilkanaście walk i brał udział w galach DSF, KOK czy Wirtuoz. Nie był wcześniej karany.

Odpowiadali za pobicie

Koledzy oskarżonego - Łukasz G. i Sebastian W. - zostali skazani na siedem lat więzienia za udział w śmiertelnej bójce i pobiciu. Choć ich obrońcy złożyli apelację od wyroku z 24 kwietnia 2024 roku, sędzia Ewa Jethon utrzymała go w mocy 1 października ubiegłego roku.

Na podstawie wyroku z 2024 roku skazany został również Radosław W., oskarżony za utrudnianie postępowania i udzielenie pomocy jednemu z podejrzanych poprzez ukrywanie go.

OGLĄDAJ: Najnowsze wydanie "Loży prasowej"
tak banery dla macka_loza prasowa_19
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: