Wymiana ciosów w sprawie muzeum. Zarzucili ministrze "impulsywność" i "szkodzenie ważnej instytucji"

Muzeum Literatury w Warszawie
Marta Cienkowska ministrą kultury i dziedzictwa narodowego
Źródło: TVN24
"Wycofanie się ze współfinansowania Muzeum Literatury jest działaniem impulsywnym i szkodzi tak ważnej i prestiżowej instytucji" - skomentowało niedawną decyzję ministerstwa kultury biuro prasowe mazowieckiego urzędu marszałkowskiego.

Decyzja ministry kultury Marty Cienkowskiej (Polska 2050) była pokłosiem wątpliwości wokół powołania Beaty Michalec (radnej Warszawy z Koalicji Obywatelskiej) na stanowisko dyrektorki Muzeum Literatury w Warszawie. Cienkowska zdecydowała, że wobec upierania się samorządu województwa mazowieckiego przy wyborze Michalec, wycofuje się ze współprowadzenia instytucji.

Konsekwencją takiej decyzji jest dla muzeum nie tylko uszczerbek wizerunkowy. Bardziej bolesnym skutkiem będzie utrata kilku milionów złotych, które stanowiło wkład resortu w funkcjonowanie placówki na Rynku Starego Miasta.

"Mimo jednoznacznych opinii ekspertów i środowiska literackiego samorząd mazowiecki woli kierować się interesem partyjnym" - uderzyła Marta Cienkowska. I zapowiedziała, że póki kieruje resortem, nie pozwoli "żeby jakakolwiek instytucja kultury była dla kogokolwiek łupem wyborczym".

Zarzucają ministrze "impulsywność"

Pod koniec ubiegłego tygodnia zadaliśmy kilka pytań Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Mazowieckiego. Zapytaliśmy m.in. o to, czy władze Mazowsza są usatysfakcjonowane takim obrotem spraw oraz czy udźwigną samodzielne finansowanie działalności muzeum. Poprosiliśmy też o odniesienie się do słów ministry Cienkowskiej, która napisała: "Marszałek województwa wystosował do mnie pismo, w którym radzi mi, żebym siedziała cicho".

Odpowiedziano nam krótkim i ogólnikowym oświadczeniem, które rozesłano także do innych mediów. "Dyrektora Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie powołano w drodze konkursu w oparciu o obowiązujące przepisy prawa. Konkurs został przeprowadzony zgodnie z przepisami, co potwierdził ostatecznie wojewoda mazowiecki. W naszej ocenie wycofanie się ze współfinansowania Muzeum Literatury jest działaniem impulsywnym i szkodzi tak ważnej i prestiżowej instytucji jak Muzeum Literatury" - czytamy w mailu podpisanym przez biuro prasowe.

Dlaczego wojewoda nie ingerował?

W swoim piątkowym wpisie w mediach społecznościowych szefowa resortu kultury wywołała do tablicy również wojewodę mazowieckiego Mariusza Frankowskiego (Koalicja Obywatelska). "Wojewoda mazowiecki odmawia działania w tej sprawie" - stwierdziła. Wcześniej Marta Cienkowska poprosiła go o ocenę, czy powołanie Michalec na stanowisko dyrektorskie było zgodne zgodne z prawem o samorządzie.

W piśmie, które wojewoda skierował do ministerstwa zapewnił, że przekazano mu dokumentację dotyczącą prac komisji konkursowej. Wojewoda zastrzegł, że w ramach postępowania nadzorczego sprawdza decyzje samorządu jedynie pod kątem ich zgodności z prawem. Nie ocenia natomiast gospodarności czy rzetelności działań samorządowców. Dalej przypomniał prawne reguły konkursu.

"Żaden przepis prawa nie wymaga, aby w procedurze tej, na jakimkolwiek jej etapie, wymagana była zgoda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z uwagi zaś na to, że wspomniane muzeum jest wspólną instytucją kultury, organizatorzy winni określić w zawieranej między sobą umowie m.in. uprawnienia odnośnie powołania dyrektora (...). W istocie jest to porozumienie administracyjne regulujące uprawnienia każdego z organizatorów, dochodzące do skutku na podstawie zgodnych oświadczeń woli tych podmiotów. Nie posiada ono waloru przepisów powszechnie obowiązujących. W konsekwencji umowa taka nie może stanowić podstawy do formułowania ocen w kontekście działań nadzorczych wojewody" - argumentuje w piśmie wojewoda.

Innymi słowy, wojewoda stwierdził, że kontrolowanie wyboru dyrekcji muzeum jest poza jego kompetencjami. Uznał, że to wewnętrzna sprawa organizatorów muzeum, czyli samorządu Mazowsza i ministerstwa kultury.

Przegrała konkurs, została p.o. dyrektora

Przypomnijmy. Konkurs na dyrektora Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie zarząd województwa ogłosił we wrześniu 2024 roku. Wygrała go Agnieszka Celeda, dziennikarka kulturalna, była szefowa redakcji kulturalnej Polskiego Radia i dyrektorka Biura Kultury i Dziedzictwa w kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego. W II turze głosowania otrzymała 6 z 11 głosów. Jej konkurentka Beata Michalec, warszawska radna z klubu Koalicji Obywatelskiej, wicedyrektorka Muzeum Niepodległości (też należy do mazowieckiego samorządu), dostała o jeden głos mniej.

Mimo to w styczniu 2025 roku zarząd województwa powołał na pełniącą obowiązki dyrektora Beatę Michalec, a nie Agnieszkę Celedę. 5 grudnia komisja konkursowa zebrała się ponownie, by wybrać dyrektora. Nowy konkurs wygrała Michalec. Nominację podpisał wicemarszałek Wiesław Raboszuk (Koalicja Obywatelska), jeden z zastępców marszałka Adama Struzika (PSL).

Pisarz ujawnia przebieg postępowania

Przebieg drugiego konkursu opisali szczegółowo Jacek Dehnel i Marzanna Bogumiła Kielar, którzy w komisji konkursowej reprezentowali ministerstwo kultury. Złożyli votum separatum wobec wyboru Beaty Michalec. Jego treść pisarz ujawnił na Facebooku.

Dehnel i Kielar wyrazili wątpliwości do składu komisji, "możliwych konfliktów interesów i trybu powołania niektórych jej członków". Napisali, że zgłosili dodatkowe kryteria oceny kandydatów, które komisja odrzuciła. Chodziło m.in. o umiejętność obchodzenia się z archiwami, wysokie kompetencje w zakresie historii literatury czy obecność na współczesnym polu literackim.

Marzanna Bogumiła Kielar i Jacek Dehnel napisali, że mieli problem nawet z zadawaniem pytań o merytoryczne przygotowanie Michalec do pełnienia obowiązków dyrektorki.

Zauważyli, że w przesłuchaniu konkursowym dominowały osoby powiązane na różne sposoby z urzędem marszałkowskim, "wśród nich nie było nikogo z kompetencjami dotyczącymi dziedzictwa literackiego, kultury literackiej".

Resort nie wyrażał zgody na powołanie Michalec i oczekiwał rozpisania nowego konkursu. Został zignorowany.

Gdy pytaliśmy o wątpliwości wobec postępowania, biuro prasowe urzędu marszałkowskiego odpisało: "Konkurs na kandydata na stanowisko dyrektora Muzeum Literatury został przeprowadzony zgodnie z obowiązującymi przepisami: rzetelnie, w sposób otwarty, konkurencyjny i transparentny".

Czytaj także: