Przytną rowerowy "wąs", "galerię" skrzynek ukryją za kamieniami

Gabion przy słynnych skrzynkach
Brakuje rowerowego łącznika Spacerowej i Puławskiej
Źródło wideo: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W tym roku nie ma szans na likwidację rowerowego teleportu między Spacerową a Puławską. Drogowcy zbudują brakujący fragment ścieżki dopiero w przyszłym roku. O ile dostaną pieniądze.

Dwa lata po uruchomieniu linii tramwajowej do Wilanowa, wciąż nie wszystkie towarzyszące jej inwestycje zostały ukończone.

Trasa rowerowa między Śródmieściem a Mokotowem nadal ma kłopotliwą wyrwę. Chodzi o miejsce, w którym Spacerowa przechodzi w Goworka. Pierwotnie dwukierunkowa droga dla rowerów miała prowadzić do samej Puławskiej. Tramwajarze zmieścili tam pięć pasów ruchu, trzy tory i wąskie chodniki, ale na ścieżkę zabrakło miejsca. Uradzono, że trasa wzdłuż Spacerowej odbije w lewo kawałek dalej, przed Klonową. Dalej rowerzyści pojadą przez Park Tarasa Szewczenki i Skolimowską do Puławskiej.  

Droga rowerowa zostanie poprowadzona przez skwer
Droga rowerowa zostanie poprowadzona przez skwer
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

Plan jest prosty i od dawna znany, czemu wciąż nie poszły za nim czyny? - Po naszej stronie było tylko opracowanie dokumentacji projektowej - oczywiście w oparciu o wytyczne jednostek miejskich. I gotowe projekty przekazaliśmy do Zarządu Dróg Miejskich, który odpowiada za realizację tego połączenia rowerowego - odpowiada Witold Urbanowicz, rzecznik Tramwajów Warszawskich. Po szczegóły inwestycji i harmonogram odsyła do drogowców.

ZDM potwierdza, że w czerwcu otrzymał dokumentację projektową. - Obecnie weryfikujemy jej kompletność. Zakładamy, że jeszcze w tym roku wystąpimy do Rady Warszawy o przyznanie środków, co pozwoli rozpocząć realizację inwestycji w 2027 roku - zapowiada Maciej Dziubiński, rzecznik ZDM.

"Wąs" donikąd trzeba zlikwidować

Wszystko wskazuje na to, że wykonawca będzie też musiał zlikwidować skręt przy zbiegu Spacerowej i Goworka. Ten "wąs" umożliwia wyłącznie jazdę ulicą wzdłuż drogi dla rowerów, co jest niezgodne z przepisami. Skąd wzięło się to infrastrukturalne kuriozum? - Jest to pozostałość po rozwiązaniach projektowych przygotowywanych w ramach budowy trasy tramwajowej do Wilanowa. Ostatecznie ma ona nie być elementem docelowego układu rowerowego, który będzie prowadził przez teren skweru - przyznaje Dziubiński.

"Wąs" donikąd, zachęca do łamania przepisów
"Wąs" donikąd, zachęca do łamania przepisów
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl

To nie pierwsza taka sytuacja w tej okolicy. Dwa lata temu na Puławskiej przy biurowcu PKO BP (czy też "przy kinie Moskwa", jak powiedzieliby starsi czytelnicy) robotnicy zrywali chodnik ułożony raptem rok wcześniej. Był to skutek decyzji ratusza, zreflektował się, że jednak warto tam i po drugiej stronie ulicy zbudować ścieżkę rowerową.

"Galerię" skrzynek zakryją ścianą kamieni

Póki co budowlańcy pojawili się pół kilometra stąd - w narożniku Spacerowej i Belwederskiej. To tam w ramach budowy linii do Wilanowa powstał budynek o uroku bunkra. Skrywa podstację trakcyjną, która według pierwszych planów miała być schowana pod ziemią. Nie wyszło. W październiku 2024 roku zauważyliśmy, że obiekt zyskał towarzystwo - rząd skrzynek.

W artykule pod tytułem Pluton skrzynek zameldował się koło "bunkra" pisaliśmy tak: Nie zostały ukryte w budynku, nie ustawiono ich subtelnie na jego tyłach, nie ujednolicono gabarytów. Stoją dumnie od frontu, przy Belwederskiej. Siedem, każda w innym rozmiarze, ale - doceńmy - tym samym kolorze. Raczej nie wtopią się w ścianę, bo odsunięto je od niej o około metr (z tej strony się otwierają). Na tym nie koniec, bo bliżej Spacerowej postawiono jeszcze dwie duże "szafy", które mają swoją "prywatną" skrzynkę.

Rzecznik Tramwajów Warszawskich tłumaczył wówczas, że skrzynek nie można było upchnąć w podstacji z powodów bezpieczeństwa. Zastrzegał, że w kwestii estetyki tramwajarze nie powiedzieli ostatniego słowa. Budynek miał zostać obsadzony bluszczem, a skrzynki przysłonięte gabionem z kamieniem i krzewami.

- Stelaż liniowy pod pnącza jest już od dłuższego czasu na samym budynku podstacji - potwierdza dziś Witold Urbanowicz. I faktycznie, bluszcz nieśmiało pnie się po budynku. Krzewów na razie nie zasadzono, ale przed skrzynkami pojawił się w ostatnich dniach nowy, dość tajemniczy element. Czym jest ta ściana z metalowej siatki?

- To konstrukcja pod przewidziany w projekcie gabion - tłumaczy rzecznik Tramwajów Warszawskich. I podtrzymuje, że docelowo środek zostanie wypełniony kamieniami.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: