Do odkrycia oszustwa doszło 9 lutego przy Świętokrzyskiej. Funkcjonariuszka straży miejskiej, patrolująca wraz z pracownikiem Zarządu Dróg Miejskich, strefę płatnego parkowania, zauważyła samochód na niebieskiej kopercie. Karta uprawniająca do parkowania dla miejscu dla osób z niepełnosprawnościami była umieszczona tak, że nie można było odczytać jej numeru i daty ważności.
"Metodę tę próbują stosować nieuczciwi kierowcy, licząc, że pojazd nie zostanie usunięty z nieprzysługującego mu miejsca. To jednak mit - strażniczka wezwała holownik. Po chwili zjawił się kierowca niewłaściwie oznakowanego auta, który zaczął od klasycznego 'daj Pani spokój, ja tu na chwilę - odwoziłem żonę'" – zrelacjonowała w komunikacie straż miejska.
Data ważności została przerobiona
Strażniczka wyjaśniła mężczyźnie, że problemem nie jest czas parkowania, lecz sposób umieszczenia dokumentu i poprosiła o okazanie karty parkingowej w całości. "To wtedy okazało się, że data ważności została na niej przerobiona" - opisała straż miejska.
W związku z tym, że posługiwanie się sfałszowanym dokumentem to przestępstwo, na miejsce została wezwana policja.
Winę chciał zrzucić na urzędników
"Kierowca zapewniał, że angażowanie jej nie ma sensu, a uprawnienie do postoju na kopercie mu się należy. Winnym miał być opieszały urząd, zwlekający z wydaniem nowego dokumentu. Także i to stwierdzenie było fałszywe, bo - jak zweryfikowała strażniczka - nikt nie dostarczył w tej sprawie żadnego wniosku" - dodano w komunikacie.
Mężczyźnie za korzystanie z podrobionego dokumentu grozi grzywna, ograniczenie wolności lub nawet jej pozbawienie.
Przestępstwo fałszerstwa dokumentów opisuje artykuł 270 paragraf 1 kodeksu karnego, który brzmi: "Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".
Opracowała Alicja Glinianowicz/b
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Straż miejska