- Inwestycja, którą dzisiaj oddajemy do użytku, to ukoronowanie prac na stacji Warszawa Gdańska, żeby spełniała standardy współczesnych podróży. Żeby była przygotowana do przyjęcia zwiększonego ruchu kolejowego w związku z modernizacją Warszawskiego Węzła Kolejowego, przede wszystkim w zakresie przebudowy dworca Warszawa Wschodnia - powiedział podczas otwarcia przejścia Marcin Mochocki, członek zarządu PKP PLK ds. inwestycji.
Szerokie przejście ozdobione muralem
Przedstawiciel kolejarzy przypomniał, że inwestycja objęła zadaszenie czterech peronów i budowę szerokiego przejścia podziemnego. Dotychczas był tylko jeden tunel pod peronami i stanowił wąskie gardło. Gdy na peron docierały jednocześnie dwa pociągi, pasażerowie kłębili się nawet kilka minut, by wydostać się ze stacji.
Od poniedziałku podróżni mogą wejść do nowego przejścia podziemnego od strony Żoliborza, przy ulicy Ks. Indrzejczyka. Znajdują się tam schody i winda. Natomiast po drugiej stronie tunel łączy się z istniejącym przejściem prowadzącym do budynku dworca i metra (od strony ulicy Słomińskiego). Ma 180 metrów długości i znajduje się 8,5 metra pod poziomem stacji.
Przejścia wyłożono szaro-beżowymi płytkami. Ściany ozdobiono długim muralem, przedstawiającym historię kolei, a w szczególności dzieje stacji Warszawa Gdańska od lat 20. po współczesność. Widać charakterystyczną architekturę (m.in. dawny Dworzec Warszawsko‑Wiedeński, powojenne perony, modernistyczne obiekty oraz współczesne ujęcia Dworca Centralnego) i mieszkańców różnych pokoleń - pasażerów, robotników i spacerowiczów. Malowidło zabezpieczono powłoką antygraffiti i kamerami.
Pół roku opóźnienia
Decyzja o budowie dodatkowego przejścia podziemnego zapadła na podstawie obserwacji tego, co działo się na Dworcu Gdańskim po rozpoczęciu prac przy modernizacji Warszawy Zachodniej. Wówczas wszystkie pociągi zostały skierowane na linię numer 20. Na Warszawę Gdańską docierały tysiące podróżnych, którzy nie mieścili się w zejściach z peronów i w jednym tunelu. Były kłopoty ze schodami ruchomymi. Kolejarze zdecydowali, że musi powstać drugie przejście, którego budowę przed laty zarzucili z oszczędności.
Koszt najnowszej inwestycji to około 80 milionów złotych netto. Za jej wykonanie odpowiadała firma PORR S.A. Prace miały zakończyć się pod koniec 2025 roku, ale złapały półroczne opóźnienie. Jak tłumaczyli kolejarze, wynikało to z tego, że w trakcie robót odkryto nieoznaczone wcześniej kable, a także dużo gruzu i betonu. Harmonogram trzeba było zaktualizować.