Nocna cisza alkoholowa będzie obowiązywać na terenie Warszawy w godzinach 22.00-6.00. Zakaz dotyczyć będzie sklepów i stacji benzynowych. Wyjątkiem są sklepy w strefie wolnocłowej Lotniska Chopina. Ograniczenia nie dotyczą lokali gastronomicznych. Nowe przepisy wchodzą w życie 1 czerwca.
Radni głosowali następująco: 57 osób było za przyjęciem uchwały, tylko dwoje radnych Prawa i Sprawiedliwości (Maciej Binkowski i Michalina Szymborska) wyraziło sprzeciw.
Następnie zajęli się zmniejszeniem limitu zezwoleń na sprzedaż alkoholu. W tej sprawie 45 osób było za, 13 wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciwny. Wśród osób, które wstrzymały się od głosu byli wszyscy obecni na sesji radni klubu Lewica - Miasto Jest Nasze, kilkoro radnych PiS i radny niezrzeszony Paweł Lech.
Trzaskowski: możemy sobie wspólnie pogratulować
Na początkowym fragmencie sesji pojawił się prezydent Rafał Trzaskowski. Przypomniał, że ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu było "przedmiotem gorących sporów" podczas konsultacji społecznych i obrad rad dzielnicowych oraz Rady Warszawy. Zachwalał pilotażowe wprowadzenie ograniczenia w Śródmieściu i na Pradze Północ.
- Dziś wszyscy możemy sobie wspólnie pogratulować, bo wsłuchaliśmy się w głosy mieszkańców - powiedział prezydent stolicy. W reakcji na jego wypowiedź rozległy się śmiechy ze strony opozycji i publiczności.
- Warto było zrobić pilotaż, sprawdzić, czy to działa i uzyskać konkretne dane, a przy okazji wprowadzać program Bezpieczna Warszawska Noc - ocenił prezydent. Jego zdaniem, stopniowe wdrażanie programu było racjonalne.
Rafał Trzaskowski zauważył, że podczas pilotażu nie potwierdziły się negatywne scenariusze, przepowiadane przez przeciwników nocnej ciszy alkoholowej.
- Jedną z głównych obaw przeciwników było to, że wywołamy chaos i prawny bałagan, regulacje będą masowo obchodzone. Nic takiego się nie wydarzyło. Nie mieliśmy do czynienia ani z masowym łamaniem przepisów, ani z poważnymi napięciami, które towarzyszyłyby egzekwowaniu tych przepisów - zaznaczył.
Przypomniał też dane, z których wynika, że w dzielnicach objętych pilotażem wyraźnie spadła liczba nocnych interwencji policji i straży miejskiej. - To nie jest tak, że problemy zostaną rozwiązane z dnia na dzień, z godziny na godzinę - zastrzegł Trzaskowski.
Na koniec zaapelował do radnych, aby dyskusja nie zmieniła się w debatę polityczną i opierała się na konkretnych danych. Poprosił też o poparcie uchwały.
Auksel-Sekutowicz: ta uchwała to nie eksperyment
W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej głos zabrała jego wiceprzewodnicząca Anna Auksel-Sekutowicz, a nie jego przewodniczący Jarosław Szostakowski, który jesienią ubiegłego roku był głównym hamulcowym inicjatywy.
Jak przekazała, KO poprze uchwałę. Radna podkreślała w swoim wystąpieniu, że rozpoczęcie programu od wdrożenia pilotażu, było podejściem mądrym i skutecznym. Mówiąc o jego efektach oceniła, że wynikają one z "konsekwentnej, spokojnej i odpowiedzialnej polityki". - Ta uchwała to nie eksperyment i nie polityczna demonstracja. To kolejny logiczny krok w budowaniu bezpiecznej Warszawy - dodała Auksel-Sekutowicz.
W imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości mówił Filip Frąckowiak. Jak przypomniał, radni PiS popierali pomysł ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu na terenie całej Warszawy i "nigdy nie było sporu, jeśli chodzi o te kwestię".
- Nie traktowaliśmy Warszawy jako poligonu doświadczalnego, chcieliśmy żeby te kwestie były omawiane w różnych gronach - zaznaczył.
Mencwel: zwycięstwo nad bezduszną machiną władzy
W imieniu klubu Lewicy - Miasto Jest Nasze wystąpiła Agata Diduszko-Zyglewska. - Czasem powinniśmy nie myśleć politycznie, tylko jednak opierać swoje decyzje na faktach, badaniach, barometrach, nie realizować rzeczy, które są im przeciwne - powiedziała, nawiązując do wrześniowej decyzji prezydenta Trzaskowskiego i radnych KO.
Oceniła też, że Warszawski Program Bezpiecznej Nocy nie zadziałał, ponieważ w Śródmieściu pojawił się lokal, który omija przepisy, korzystając nocą z koncesji alkoholowej dla punktu gastronomicznego.
Do słów radnej odniósł się prezydent Warszawy. - Po to sprawdzaliśmy w dwóch dzielnicach, jak to działa, żeby zobaczyć, czy zakaz będzie omijany. Tak ja to interpretuję - odpowiedział Rafał Trzaskowski.
W odpowiedzi na wystąpienie Agaty Diduszko-Zyglewskiej, szef klubu KO Jarosław Szostakowski wypomniał radnym Lewicy - MJN, że we wrześniu nie zagłosowali za Warszawskim Programem Bezpiecznej Nocy. Potem zrobił to jeszcze kilkukrotnie.
- Nie ma innego argumentu. Nie ma czego powiedzieć, kiedy wszyscy radni KO musieli połknąć żabę i zaprzeczyć wszystkim rzeczom, które mówili w zeszłym roku - skomentowała słowa Szostakowskiego radna Martyna Jałoszyńska z klubu Lewica - Miasto Jest Nasze.
- To dzień wielkiego zwycięstwa mieszkańców i mieszkanek Warszawy nad bezduszną machiną władzy, która ze wszystkich sił i wszystkimi metodami próbowała storpedować tę zmianę - mówił Jan Mencwel (Lewica - MJN). Przypomniał, że cztery lata temu to MJN zbierał podpisy w sprawie konsultacji społecznych, zmagając się z oporem władzy przed ich przeprowadzeniem, a potem uwzględnieniem zdania większości mieszkańców. Dziękował osobom od lat upominającym się o ciszę alkoholową, między innymi Janowi Śpiewakowi.
- Czy warto było szaleć tak, panie przewodniczący, żeby zostać memem na całą Polskę z tym Jaruzelskim, z tym Ku Klux Klanem? - pytał Jarosława Szostakowskiego.
- Merytorycznie zapędziliśmy państwa z Kolacji Obywatelskiej w kozi róg - oceniła Marta Szczepańska (Lewica - MJN). Jak stwierdziła, to dzięki aktywistom stowarzyszenia Miasto Jest Nasze odbyły się konsultacje społeczne i wypowiedziały się na ten temat liczne instytucje. - Czy każda oddolna inicjatywa musi przejść kruszenie partyjnego betonu? Czy każda inicjatywa bez wsparcia medialnego i wsparcia mieszkańców będzie przez was ignorowana? - pytała radnych KO.
Wszystkie dzielnice poparły zakaz
Zakaz poparły wcześniej rady dzielnic. W środę projekt zaopiniowało pozytywnie ostatnie pięć: Śródmieście, Wesoła, Wilanów, Wawer i Żoliborz. Analogiczne głosowania przeprowadzono we wcześniejszych dniach w 13 dzielnicach.
Podczas środowego głosowania radni Śródmieścia byli jednomyślni - 21 głosów za, tak samo jak radni Wesołej - za 16 radnych, radni Wilanowa - 21 głosów za 19 radnych Wawra było za, dwie osoby wstrzymały się od głosu. Radni Żoliborza poparli projekt - 16 głosowało za, jedna osoba była przeciw, jedna wstrzymała się od głosu.
Dzielnicowi radni wyrazili też pozytywną opinię na temat zmniejszenia limitu zezwoleń na sprzedaż alkoholu. Projekt uchwały zakładał zmniejszenie limitu zezwoleń w sklepach o 310 i zwiększa limit w gastronomii o 20, co w sumie powoduje zmniejszenie łącznego limitu zezwoleń o 290.
Drugie podejście ratusza
To było drugie podejście do wprowadzenia nocnej prohibicji na terenie całej Warszawy. Pierwsze miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Najpierw projekt uchwały został negatywnie zaopiniowany przez większość dzielnic. Przesądzili o tym radni Koalicji Obywatelskiej. Spośród 18 tylko cztery opowiedziały się za. Były to Bielany, Ochota, Praga Północ, gdzie akurat KO nie ma samodzielnej większości, oraz Śródmieście.
Podczas sesji odbywających się w tym tygodniu radni opozycyjni zarzucali radnym KO, że głosują tak, jak chce szef warszawskich struktur partyjnych Marcin Kierwiński (otwarcie deklarował się jako przeciwnik "odgórnych zakazów"). Zauważyli, że gdy był przeciw, większość radnych głosowała przeciw. Ale gdy zmienił zdanie, oni też zweryfikowali poglądy.
Dzielnicowi radni KO wyjaśniali, że zmienili stanowisko, gdyż dane, które spłynęły z pilotażu, pokazują, że wprowadzenie zakazu zwiększyło bezpieczeństwo Warszawiaków i poprawił się komfort życia. Również dyrektorzy SOR-ów odnotowali mniej zgłoszeń na oddziały ratunkowe. Wyjaśniali, że przekonały ich głosy mieszkańców, którzy chcą nocnej prohibicji.
Argumentowali, że wprowadzenie nocnej prohibicji na terenie całego miasta ułatwi też pracę stołecznym policjantom, którzy odczuwają braki kadrowe.
Radni wielu dzielnic poruszali temat tzw. małpek, czyli butelek wódki o małej pojemności 100-200 mililitrów, które kupują osoby jadące rano do pracy, czyli w większości w godzinach, kiedy nocna prohibicja już nie obowiązuje. Podkreślali konieczność większej edukacji w tym zakresie.
Przeciwnicy wprowadzenia zakazu argumentowali, że jest to uderzenie w wolność mieszkańców, zwracali też uwagę na możliwość rozwoju sprzedaży alkoholu niewiadomego pochodzenia.
Pilotaż realizowany od 1 listopada ubiegłego roku w Śródmieściu i na Pradze Północ przyniósł według ratusza pozytywne efekty. Z danych ratusza wynika, że w obu dzielnicach znacznie spadła liczba interwencji służb. Urzędnicy nie zaobserwowali też negatywnego wpływu regulacji na funkcjonowanie lokalnych firm.
Długa droga do ograniczenia sprzedaży alkoholu
Wprowadzanie nocnego zakazu handlu alkoholem przeszło długą drogę, którą zapoczątkował projekt uchwały zaproponowany przez Miasto Jest Nasze.
Prezydent miasta Rafał Trzaskowski początkowo był przeciwny zakazowi, co powtarzał wielokrotnie na spotkaniach dzielnicowych. Jednak zmienił zdanie i zaproponował swój projekt, w którym chciał wprowadzić zakaz na terenie całego miasta. Widząc polityczny opór, wycofał się z tego pomysłu, w zamian zaproponował wprowadzenie pilotażowo nocnej prohibicji w dwóch dzielnicach: Śródmieściu i Pradze Północ od listopada 2025 roku.
Wiceprezydent Jacek Wiśnicki (Polska 2050) w proteście podał się do dymisji. Do sprawy odniósł się nawet premier Donald Tusk, który powiedział, że nie jest zadowolony z tego, co wydarzyło się podczas wrześniowej sesji Rady Warszawy.
- Dałem do zrozumienia kolegom zaangażowanym w ten spór, jak to ma wyglądać, że dobrze byłoby się nie kłócić o oczywiste rzeczy, bo chodzi o dobro mieszkańców - stwierdził Tusk.
Nocna prohibicja na Mazowszu
Ograniczenia w nocnym handlu napojami alkoholowymi obowiązują w ponad 30 samorządach na terenie Mazowsza. Na początku 2026 roku ograniczenia weszły w życie w Błoniu, Ciechanowie, Piasecznie czy Wołominie. Od połowy marca podobne przepisy uprawomocnią się na terenie Kobyłki, a od 1 czerwca - w Płocku.
Rok 2025 był rekordowy pod tym względem. Wówczas kilkanaście miast i gmin na Mazowszu wprowadziło bądź podjęło stosowne uchwały wprowadzające nocny zakaz sprzedaży alkoholu. Rok wcześniej nocną prohibicję wprowadziły Ząbki.
Autorka/Autor: Klaudia Kamieniarz
Źródło: tvnwarszawa.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Albert Zawada/PAP