Najstarszy drapacz chmur w stolicy nie będzie zabytkiem

Wieżowiec Intraco
Widok z 38. piętra wieżowca Intraco
Źródło: Katarzyna Kędra / tvnwarszawa.pl
Wieżowiec Intraco nie trafi do rejestru zabytków. Mazowiecki konserwator ocenił, że choć jest to najstarszy drapacz chmur w stolicy, to nie ma przesłanek do objęcia go ochroną. Jego zdaniem, obecna forma budynku odbiega od pierwotnej postaci.

Postępowanie dotyczące wpisania do rejestru zabytków budynku Intraco przy ulicy Stawki 2 toczyło się na wniosek Obrońców Zabytków Warszawy. Organizacja społeczna zwróciła się do konserwatora zabytków, ponieważ właściciel biurowca chce go wyburzyć. Objęcie konserwatorską ochroną, mogłoby powstrzymać te plany.

Mazowiecki konserwator zabytków Marcin Dawidowicz przenalizował zgromadzoną w sprawie dokumentację, przeprowadził też oględziny wieżowca. O decyzji kończącej postępowanie poinformował w czwartek rano na Facebooku. Jak czytamy we wpisie, stoi on na stanowisku, iż "biurowiec nie reprezentuje wartości historycznych, artystycznych lub naukowych uzasadniających indywidualny wpis do rejestru zabytków nieruchomych".

Odbiega od pierwotnej koncepcji

W uzasadnieniu decyzji konserwator wskazuje, że z uwagi na dokonane przekształcenia budynku oraz zagospodarowania wokół niego nie posiada on obecnie wartości stanowiących przesłankę dla objęcia go ochroną. Wyjaśnił, że o wartości obiektu zabytkowego nie stanowi jego historyczny opis, projektowana forma czy też niezrealizowana koncepcja projektowa, a jego obecny stan.

"Pomimo iż biurowiec Intraco był jednym z pierwszych drapaczy chmur na terenie Warszawy, nie został ujęty w gminnej ewidencji zabytków. Brak jakiejkolwiek ochrony obiektu doprowadził do realizacji prac, wskutek których budynek utracił swoją formę będącą nośnikiem wartości artystycznych oraz historycznych" - uważa Marcin Dawidowicz.

Opisuje, że wieżowiec przeszedł generalną modernizację, która wiązała się z wykonaniem nadbudowy na przełomie XX i XXI wieku i "zasadniczo zmieniła formę i gabaryty budynku". A w kolejnych latach zmieniane były także jego wnętrza.

"Pomimo nawiązania kolorystycznego ścian kurtynowych zastosowano całkowicie współczesne rozwiązania, które zgodnie z intencją projektanta pozwoliła 'uzyskać nowy wizerunek biurowca'. W tym zakresie obecna forma obiektu całkowicie odbiega od pierwotnego projektu" - zaznacza konserwator zabytków.

Jego zdaniem, wieżowiec nie ma wartości historycznych i naukowych. "Analiza stanu faktycznego wykazała, iż obecna forma budynku nie odzwierciedla zasadniczych założeń projektowych, które dokumentuje historia biurowca" - czytamy w uzasadnieniu.

Dalej konserwator zauważa, że "obecnie, świadectwem pierwotnej koncepcji, rozwiązań stylistycznych i budowlanych pozostaje właśnie dokumentacja architektoniczna oraz fotografie archiwalne. Cechy te w niewielkim stopniu są możliwe do odczytania w samym budynku".

Decyzja nie jest prawomocna. Stronom postępowania przysługuje prawo do odwołania.

Chcą zbudować Intraco od nowa

W czerwcu ubiegłego roku właściciel wieżowca, państwowy Polski Holding Nieruchomości poinformował, że budynek Intraco zostanie zburzony, a w jego miejscu powstanie nowoczesny wieżowiec. Prezes PHN Wiesław Malicki wyjaśniał wtedy, że budynek się zestarzał i nie opłaca się go już remontować.

Według Malickiego, budynku nie można przerabiać w nieskończoność. - Stanęliśmy już przed ścianą, której już się chyba nie przekroczy - podkreślał w czerwcu prezes. I wskazywał na konieczność stworzenia w tym miejscu nowego budynku, który "będzie odpowiadał wszystkim normom bezpieczeństwa, ekologii, energooszczędności" i będzie przyjazny środowisku i użytkownikom.

Nowy budynek, zaprojektowany przez pracownię FS&P Arcus pod przewodnictwem architekta Mariusza Ścisły, miał mieć podobną wysokość, ale mniejszą liczbę kondygnacji - 23 zamiast dzisiejszych 39. Wynika to ze standardu wysokości pomieszczeń, który zmienił się na przestrzeni lat. Nowe Intraco ma być grubsze od poprzednika (29 metrów bocznej fasady wobec 19 metrów dziś).

Wniosek o pozwolenie na budowę miał zostać złożony na przełomie I i II kwartału 2026 roku. Rozbiórka trwałaby 12-16 miesięcy. Koniec prac planowano na 2030 rok.

Pierwszy drapacz chmur w Warszawie

Intraco to jeden z pierwszych drapaczy chmur w Warszawie. Stanął na rogu ulic Stawki i Andersa (dawniej Marcelego Nowotki) w 1975 roku. Zbudowali go Szwedzi dla Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego "Intraco", z przeznaczeniem dla zagranicznych przedstawicielstw techniczno-handlowych. Na owe czasy wieżowiec był bardzo nowoczesny.

Co prawda nie było klimatyzacji, ale zainstalowano w nim specjalne czerpnie, które wpompowywały chłodne powietrze na wyższe kondygnacje. W podziemiach znajduje się parking na 200 samochodów, są też szybkie windy.

W latach 1975–1978 Intraco I był najwyższym biurowcem Warszawy. W 1978 przy ulicy Chałubińskiego 8 powstał biurowiec Intraco II. W 1975 miało w nim siedzibę 60 przedsiębiorstw zagranicznych. 

Fasadę obiektu pokrywało początkowo prawie pół miliona płytek ceramicznych. W latach 90. przeszedł gruntowny remont. Od tego czasu elewacja jest szklana.

Intraco słynie z jednego z najładniejszych widoków na panoramę Warszawy, którego nie przysłaniają inne wieżowce. Z 38. piętra rozciąga się widok na nowoczesne budynki w centrum, ale także na Wisłę czy Most Gdański.

OGLĄDAJ: Reset konstytucyjny? Zgorzelski: jak nie ma Trybunału, to konstytucja jest zbiorem życzeń
Zgorzelski

Reset konstytucyjny? Zgorzelski: jak nie ma Trybunału, to konstytucja jest zbiorem życzeń

Zgorzelski
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Klaudia Kamieniarz

Czytaj także: