Dźwięki stolicy szkodzą jej mieszkańcom. Alarmujące wyniki raportu

Zima w Warszawie
Mają dość męczącego szumu z budynku CAM
Źródło: Mieszkaniec Ceramicznej 7
Środowisko akustyczne Warszawy szkodzi zdrowiu jej mieszkańców - to wniosek autorów raportu dotyczącego hałasu w stolicy. Z badań wynika, że miasto nigdy nie milknie, a uciążliwe dźwięki docierają niemal wszędzie. Wytchnienia nie można znaleźć nawet w parkach i mieszkaniach.
Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Twórcy raportu przeprowadzili setkę pomiarów terenowych, aby sprawdzić, jak głośno brzmi stolica. W swoim opracowaniu wyjaśniają, w jaki sposób nadmierny hałas wpływa na samopoczucie i stan zdrowia mieszkańców.
  • Badania przeprowadzone w głównych warszawskich arteriach pokazały, że w najgłośniejszych lokalizacjach średni poziom dźwięku przekracza 80 decybeli. To jak nieustanne brzęczenie młynka do kawy lub blendera.
  • Z raportu wynika, że przy ruchliwej arterii mieszkaniec stolicy jest narażony na przynajmniej 15-30 ekstremalnych zdarzeń akustycznych (powyżej 100 dB) dziennie. Chodzi przede wszystkim o przejazdy głośnych aut i motocykli z modyfikowanymi wydechami. "Organizm nie odróżnia ryku silnika od ryku drapieżnika - reaguje tak samo" - piszą autorzy.
  • Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przewlekła ekspozycja na głośne dźwięki prowadzi do chorób serca, zaburzeń snu, problemów z koncentracją, stanów lękowych i depresji oraz rozwoju wielu innych chorób.

Raport "Hałas w mieście: Warszawa 2024-2025" został opracowany przez Instytut Ekologii Akustycznej, organizację pożytku publicznego zajmującą się między innymi badaniem wpływu hałasu na zdrowie i jakość życia. Eksperci instytutu od marca do sierpnia ubiegłego roku sprawdzali, jak stolica brzmi w rejonie najważniejszych arterii, skrzyżowań, parków, szpitali i reprezentacyjnych placów. Łącznie przeprowadzili setkę pomiarów terenowych. Miernik ustawiali na wysokości około 150 centymetrów, żeby wyłapywał to, co zwykle dociera do naszych uszu.

Czytaj także: