|

Studenci protestują, uczelnia zawiadamia policję. Awantura o stołówkę

Studenci nie chcą BUWBAR-u. Napisy na ścianach Biblioteki Uniwersyteckiej
Studenci nie chcą BUWBAR-u. Napisy na ścianach Biblioteki Uniwersyteckiej
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Zaostrza się spór o prywatną stołówkę w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie. Uczelnia zarzuca protestującym zastraszanie pracowników BUWBAR-u, wandalizm i agresję. Podaje, że w wyniku ich działań jedna osoba trafiła do szpitala. - Nie mieliśmy żadnych konfrontacji z osobami, które tam pracują - zapewnia przedstawicielka strajkujących. Jej zdaniem władze Uniwersytetu Warszawskiego mijają się z prawdą.Artykuł dostępny w subskrypcji

Otwarcie nowego lokalu gastronomicznego na terenie Biblioteki Uniwersyteckiej stało się powodem konfliktu między władzami uczelni a studentami i studentkami związanymi z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Inicjatywa Pracownicza. Uniwersytet potępił oficjalnie ich działania i zapowiedział konsekwencje prawne.

Protestujący zarzucają rektorowi UW profesorowi Alojzemu Nowakowi i kanclerzowi Robertowi Grey'owi, że nie wywiązali się z obietnicy uruchomienia publicznej stołówki w miejscu dawnego bistra Rewers.

Lokal trafił w ręce prywatnego dzierżawcy. Firma należąca do restauratorki Yajii Lin-Iwanejko stworzyła w parterze gmachu przy ulicy Dobrej BUWBAR Street Food & Event Hall. Od końca kwietnia można tam spróbować dań z różnych zakątków świata, oferowanych w ośmiu tematycznych stoiskach.

Przestrzeń nowej restauracji jest ogólnodostępna. Mogą z niej korzystać studenci i goście z zewnątrz. Uczelnia zadeklarowała, że w lobby dozwolone jest też spożywanie własnych posiłków i napojów.

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie są główne zarzuty władz Uniwersytetu Warszawskiego wobec protestujących studentów?
  • Dlaczego otwarcie prywatnej stołówki wywołało tak silny sprzeciw części środowiska akademickiego?
  • Jakie konsekwencje mogą grozić uczestnikom protestów według uczelni?
  • Co na temat przebiegu protestów mówią przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej?
  • Jakie stanowisko w sprawie zajmuje policja i jakie działania są obecnie prowadzone?

To zapewnienie testowali kilkukrotnie przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej. W ramach happeningów organizowali tam wspólne posiłki (7 maja) i dyskusje klubu studenckiego (15 maja). Weszli też do lokalu w ramach protestu urządzonego dzień po jego otwarciu. Przebieg tych wydarzeń wywołał ostrą reakcję ze strony uczelni.  

Protest przeciwko prywatnej stołówce na UW
Protest przeciwko prywatnej stołówce na UW
Źródło zdjęcia: OZZ Inicjatywa Pracownicza

UW o aktach wandalizmu i agresji

"Prawo do protestu i wyrażania swoich poglądów nie upoważnia do agresji wobec innych osób, aktów wandalizmu, niszczenia mienia czy naruszania miru domowego. Protestujący w taki sposób członkowie OZZ Inicjatywa Pracownicza i innych ugrupowań muszą liczyć się z konsekwencjami swoich działań" - czytamy w najnowszym stanowisku Uniwersytetu Warszawskiego.

Biuro do Spraw Bezpieczeństwa UW zgłosiło na policję "wszystkie dotychczas odnotowane i udokumentowane wykroczenia oraz przestępstwa, których dopuścili się protestujący".

Na liście zarzutów stawianych przez uczelnię pojawiają się:

  • działania obejmujące zastraszanie innych osób,
  • bezpodstawny hejt,
  • zakłócanie funkcjonowania lokalu,
  • wtargnięcie na jego teren i jego okupacja,
  • akty wandalizmu: niszczenie mienia uniwersyteckiego i miejskiego, w tym także zabytków objętych ochroną konserwatorską.
Pozostało 74% artykułu
Źródło: TVN24+
Czytaj także: