TVN Warszawa | Śródmieście

Sprawa naruszenia przez Frasyniuka nietykalności policjantów. Jest ostateczna decyzja sądu

TVN Warszawa | Śródmieście

Autor:
katke/r
Źródło:
PAP
Frasyniuk o zarzutach, jakie usłyszał w prokuraturze
Frasyniuk o zarzutach, jakie usłyszał w prokuraturzeTVN24
wideo 2/4
TVN24Frasyniuk o zarzutach, jakie usłyszał w prokuraturze

Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratora dotyczącą naruszenia nietykalności policjantów przez byłego opozycjonistę czasów PRL Władysława Frasyniuka. Tym samym rozstrzygnięcie umarzające sprawę jest ostateczne - podał w poniedziałek zespół prasowy SN.

Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej Maciej Brzózka z zespołu prasowego SN, kasacja złożona przez prokuratora została w poniedziałek na posiedzeniu w Izbie Karnej oddalona jako "oczywiście bezzasadna".

Na początku marca zeszłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił wcześniejszy wyrok sądu rejonowego w tej sprawie i umorzył postępowanie. Zdaniem SO w pierwszej instancji nieprawidłowo oceniono społeczną szkodliwość działań Frasyniuka. Chodziło o zdarzenia, do których doszło podczas kontrmanifestacji smoleńskiej w czerwcu 2017 roku. Frasyniuk - według oskarżenia - miał przepchnąć ramieniem, popchnąć rękami i kopnąć funkcjonariuszy policji.

W lipcu 2019 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia uznał Frasyniuka za winnego. Opozycjonista z czasów PRL musiał wpłacić 7 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, jednak ze względu na niską szkodliwość czynu sąd warunkowo umorzył postępowanie na jeden rok. Od wyroku odwołała się wtedy zarówno obrona, jak i prokuratura.

"To jest proces, który ma zastraszyć obywateli"
"To jest proces, który ma zastraszyć obywateli"19.11 | Przed stołecznym sądem rejonowym rozpoczął się w poniedziałek proces Władysława Frasyniuka oskarżonego o naruszenie nietykalności dwóch umundurowanych policjantów podczas kontrmanifestacji wobec marszu smoleńskiego 10 czerwca 2017 roku. - To nie jest proces o pobicie policjantów, ani wierzganie nogami - mówił Frasyniuk. - To jest proces, który ma zastraszyć obywateli broniących wolności i prawa do zgromadzeń - ocenił były opozycjonista.tvn24

SO uchylił wyrok sądu niższej instancji. "Nieprawidłowa ocena"

W marcu 2020 roku warszawski SO uchylił wyrok sądu niższej instancji i umorzył postępowanie w tej sprawie. Jak uzasadniała wówczas sędzia Urszula Myśliwska, ustalenia sądu pierwszej instancji w zakresie stanu faktycznego były rzetelne i prawidłowe. - Nieprawidłowa była jedynie ocena stopnia społecznej szkodliwości działań podejmowanych przez oskarżonego – zaznaczała.

SO wskazywał, że czynem karygodnym jest tylko taki czyn, który jest szkodliwy społecznie w stopniu wyższym niż znikomy, a zdaniem sądu czyn Frasyniuka nie wypełniał tych znamion. Sąd dodał jednak, że ze względu na brak merytorycznych argumentów nie mógł uwzględnić wniosku o uniewinnienie.

Jednocześnie SO podkreślał, że wyrok nie stanowi przyzwolenia na "przestępne naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji". - Wskazuje natomiast na to, że każdy przypadek rozpatrywany musi być indywidualnie, w okolicznościach konkretnej sprawy – zaznaczała w marcu 2020 roku sędzia.

Jak mówiła wtedy sędzia, w tym postępowaniu nie mieliśmy do czynienia z chuligańskim wybrykiem, a działaniami, które były usprawiedliwione okolicznościami przebiegu zgromadzenia. Zdaniem sądu Frasyniuk podejmował działania "w interesie społecznym w ramach protestu związanego z obroną konstytucji i godzącą w prawa i wolności obywatelskie zmianą prawną". - Atmosfera tego zgromadzenia, obecność tłumu i jego emocje przełożyły się niewątpliwie na zachowanie oskarżonego – wskazywała sędzia.

Prokuratura określiła wtedy wyrok SO jako "kontrowersyjny", zaś obrona była nim "absolutnie usatysfakcjonowana". Kasacja prokuratora wpłynęła do SN na początku września 2020 roku.

Autor:katke/r

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości