- Przekazanie sprawy do stolicy sąd uzasadnił względami tzw. ekonomiki procesowej – poinformował rzecznik tego sądu Gwidon Jaworski.
Pierwszy akt oskarżenia w sprawie dawnej warszawskiej uczelni śląski wydział Prokuratury Krajowej przesłał do sądu jesienią ubiegłego roku. Objął on 29 osób, którym śledczy zarzucają popełnienie 67 przestępstw. Wśród oskarżonych są między innymi politycy, rektorzy wyższych uczelni, profesorowie i wykładowcy.
"Ekonomika procesowa"
W połowie grudnia Sąd Okręgowy w Katowicach, do którego pierwotnie trafił akt oskarżenia, zwrócił się do Sądu Apelacyjnego w Katowicach o przekazanie tej sprawy do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie. Jak argumentowali sędziowie z Katowic, z 76 świadków do przesłuchania w procesie aż 32 mieszka w Warszawie, na Śląsku tylko kilku.
Te argumenty podzielił we wtorek Sąd Apelacyjny w Katowicach. Jak poinformował sędzia Jaworski, przekazując sprawę do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie sąd apelacyjny kierował się właśnie względami ekonomiki procesowej.
- Powodem takiego rozstrzygnięcia był fakt, iż ponad połowa osób podlegających wezwaniu na rozprawę mieszka bezpośrednio w Warszawie bądź w najbliższej okolicy Warszawy - wskazał rzecznik.
29 oskarżonych
O przesłaniu pierwszego aktu oskarżenia w sprawie Collegium Humanum PK poinformowała pod koniec listopada. Wśród 29 oskarżonych osób są m.in. prezydent Wrocławia Jacek Sutryk (wyraża zgodę na publikację nazwiska), byli europosłowie Karol Karski (wyraża zgodę na publikację nazwiska) i Ryszard C. oraz byli komendanci Państwowej Straży Pożarnej.
Prokuratura zarzuciła im popełnienie 67 przestępstw, przede wszystkim o charakterze korupcyjnym, a także zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentacji potwierdzającej przebieg studiów w Collegium Humanum, oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy. Akt oskarżenia liczy 623 strony.
Z ustaleń śledztwa wynika, że w uczelni wystawiano fałszywe świadectwa ukończenia studiów MBA, a także licencjackich i magisterskich. Były rektor Collegium Humanum Paweł Cz. wraz z innymi osobami miał wiele razy przyjmować korzyści majątkowe i osobiste w zamian za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę. Według Prokuratury Krajowej dokumentowanie fikcyjnych studiów oraz wydawanie nierzetelnych świadectw było możliwe dzięki współudziałowi rektora, pracowników uczelni oraz innych osób, w tym pełniących funkcje publiczne w instytucjach państwowych i samorządowych.
Śledztwo wciąż trwa
Śledztwo dotyczące Collegium Humanum w dalszym ciągu trwa. Jednym z podejrzanych jest były rektor tej uczelni. W ostatnich dniach PK przedstawiła w sumie 15 zarzutów czterem kolejnym podejrzanym w tym postępowaniu. Dotychczas w sprawie 82 podejrzanym przedstawiono łącznie 403 zarzuty.
Autorka/Autor: pop
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock