W sobotę, tuż po godzinie 10, strażnicy z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie, że w autobusie linii 173 śpi prawdopodobnie nietrzeźwa osoba. Funkcjonariusze dotarli do pojazdu stojącego na przystanku "Okularowa 01" w Rembertowie.
"Gdy strażnicy weszli do autobusu, zastali śpiącego na siedzeniu młodego mężczyznę, jednak nie wyczuli od niego woni alkoholu. Obudzony prawie nie reagował na zadawane pytania. Jego zachowanie było irracjonalne, przechodziło od zdziwienia do lęku. Doświadczeni funkcjonariusze zauważyli, że jego źrenice nie reagują na światło i od razu podejrzewali, że mógł zażyć silne środki psychoaktywne" - przekazała w komunikacie straż miejska.
Z trudem podał swoje imię
Funkcjonariusze wezwali na miejsce karetkę pogotowia oraz patrol policji. Jak zrelacjonowali, mężczyzna z trudem podał swoje imię i poinformował, że ma 17 lat. Na pytanie, co zażył, wyjął z kieszeni woreczek strunowy z brunatno-zielonym suszem roślinnym. Strażnicy wiedzieli jednak, że jego stan nie był spowodowany wyłącznie zażyciem marihuany, dlatego monitorowali jego stan do czasu przyjazdu ratowników. Medycy po zbadaniu nieletniego, w trosce o jego zdrowie i życie, podjęli natychmiastową decyzję o przewiezieniu go do szpitala w asyście policjantów.
"W szpitalu powiadomiono opiekuna prawnego nieletniego oraz niezwłocznie wykonano badania toksykologiczne, które wykazały obecność THC oraz niezwykle groźnego fentanylu. Strażnicy przekazali policjantom zabezpieczony susz roślinny. Tester potwierdził, że była to marihuana. Chłopak pozostał w szpitalu. Dalsze czynności prowadzi już policja" - podsumowano.
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Straż miejska