Zrywał złote łańcuszki i znikał w zaroślach

Policjanci zatrzymali podejrzanego
Policjanci zatrzymali podejrzanego o kradzieże łańcuszków
Źródło wideo: KRP Warszawa VII
Źródło zdj. gł.: KRP Warszawa VII
Zrywał złote łańcuszki w tramwajach i autobusach, a następnie wbiegał w pobliskie zarośla. Tam zmieniał ubranie, by nie dać się złapać. Nie udało się. W końcu wpadł w sklepie. 41-latek usłyszał dziesięć zarzutów. Policjanci ustalili, że wartość skradzionej przez niego biżuterii to 27 500 złotych.

Do policjantów napływały zgłoszenia od pasażerów komunikacji miejskiej, którzy stracili biżuterię. Złodziej zrywał łańcuszek z szyi tuż przed przystankiem, wybiegał z autobusu i uciekał. Zajmujący się sprawą policjanci przeanalizowali materiały, obejrzeli też wiele godzin zapisów z monitoringów. To pozwoliło na wytypowanie podejrzanego. Od razu też powiązali dwa tegoroczne zdarzenia z podobnymi z roku ubiegłego. Wszystko wskazywało na to, że za kradzieże odpowiada ta sama osoba.

"Jak wynikało z ustaleń policjantów, mężczyzna działał w tramwajach i autobusach w rejonie tego samego przystanku. Po zerwaniu łańcuszka wbiegał w pobliskie zarośla i tam zmieniał odzież, by utrudnić ewentualną identyfikację" - opisała podinsp. Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.

Wpadł w sklepie

Jeden z policjantów jeszcze przed planowanym zatrzymaniem podejrzanego, zauważył go w sklepie, podczas zabezpieczania zapisu monitoringu. Zapewnił sobie wsparcie i szybko zareagował. Chwilę później bardzo zaskoczony 41-latek był już w rękach policjantów.

Śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy i na jego podstawie 41-latek usłyszał 10 zarzutów kradzieży zuchwałych, polegających na zerwaniu z szyi złotych łańcuszków. "Łączna wartość utraconego mienia to kwota 27 500 złotych" - zaznaczyła Węgrzyniak.

Decyzją Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe podejrzany został objęty policyjnym dozorem trzy razy w tygodniu. Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: