Miał zerwane opony i uszkodzone felgi. Okazało się, że był wykorzystany w przestępstwie

Wrak, który stał się dowodem w sprawie o przestępstwo
Dzielnica Wawer w Warszawie
Źródło: Google Earth
Nietypowe zgłoszenie w Wawrze. "Zwyczajny" wrak szpecący jedną z uliczek dojazdowych okazał się dowodem w sprawie o przestępstwo.

Jak opisuje straż miejska, otrzymane zgłoszenie wyglądało na standardowe i dotyczyło samochodu zaparkowanego nieprzepisowo na pasie zieleni obok jezdni w Wawrze.

Kiedy jednak strażnicy miejscy z Pragi Południe przybyli na miejsce zgłoszenia, sprawa zaczęła nabierać innego znaczenia.

Miał zerwane opony, uszkodzone felgi

"Czarny peugeot, który w sobotę 11 kwietnia stał na pasie zieleni przy jednym ze zjazdów z Trasy Siekierkowskiej, od razu wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy. Samochód miał zerwane opony, uszkodzone felgi. Ze śladów wynikało, że musiał przejechać spory kawałek na samych obręczach i to prawdopodobnie całkiem niedawno" - podaje straż miejska.

O sprawie zawiadomiona została policja, która po numerach identyfikacyjnych samochodu szybko ustaliła, że porzucony pojazd przed dwoma laty brał udział w przestępstwie. Strażnicy w komunikacie nie precyzują, o jakie przestępstwo chodzi.

Okazało się też, że tablice rejestracyjne zamocowane w aucie nie były przypisane do tego pojazdu, a pochodziły z kradzieży. Sprawą zajmuje się teraz policja.

Czytaj także: