W sprawie wnuczka zadzwonił do niej "komendant". Przekazała oszustom 120 tysięcy złotych
U starszej kobiety zadzwonił telefon. "Tym razem od 'komendanta', który powiadomił ją o wypadku jaki rzekomo spowodował jej wnuczek. Miał potrącić na przejściu dla pieszych ciężarną kobietę. Potrzebne były pieniądze na kaucję" - opisała w komunikacie podinsp. Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.
Następnie do pokrzywdzonej zgłosił się obcy mężczyzna i odebrał od niej 120 tysięcy złotych.
Chciał uciec przez ogród
Policjanci przystąpili do pracy, kiedy dowiedzieli się o sprawie. Namierzyli podejrzaną parę. Jako pierwszą do sprawy zatrzymali 42-latkę.
Potem zjawili się u drugiego z podejrzanych. "51-latek ukrył się w swoim mieszkaniu, najpierw udawał, że go nie ma. Następnie chciał przechytrzyć policjantów i próbował uciec przez ogród" - opisała Węgrzyniak. Plan zmylenia policjantów nie powiódł się. Przy ogrodzie czekał już na niego jeden z funkcjonariuszy i mężczyzna wpadł wprost w jego ręce.
Jak podała policja, zarówno zatrzymana kobieta, jak i mężczyzna byli już w przeszłości karani za oszustwa. Dodatkowo 51-latek był poszukiwany i ma do odbycia karę dwóch lat pozbawienia wolności za właśnie takie przestępstwo.
Usłyszeli zarzuty
Na podstawie zgromadzonych dowodów zatrzymani usłyszeli zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu oszustwa w warunkach recydywy.
Na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe para została aresztowana.