W środę do strażników miejskich kontrolujących Pragę Południe dotarło pilne zgłoszenie o pozostawionych na ławce pakunkach. Brzmiało poważnie: "Udać się na ulicę Żupniczą, boisko, szkoła. Ławka, pozostawione pakunki z drutami na wierzchu".
"Do złudzenia przypominała materiał wybuchowy"
Po kilku chwilach funkcjonariusze byli na miejscu.
"Gdy podeszli do jednej z ławek, zauważyli kilka połączonych ze sobą taśmą pakunków w kolorze srebrnozielonym, z których wystawały przewody. Spod taśmy widać było nieznaną substancję, która do złudzenia przypominała materiał wybuchowy. Zagrożenie dla życia i zdrowia okolicznych mieszkańców oraz uczniów pobliskiej placówki było bardzo realne" - opisali w czwartkowym komunikacie strażnicy miejscy.
Funkcjonariusze wygrodzili część boiska, wyłączyli z użytku chodnik przylegający do ławki. Chodziło o stworzenie bezpiecznej strefy buforowej i uniemożliwienie dostępu do potencjalnie niebezpiecznego pakunku.
O zdarzeniu powiadomiono straż pożarną oraz policję. "W trakcie oczekiwania na przyjazd wyspecjalizowanych jednostek strażnicy nadzorowali rejon i na bieżąco przekazywali informacje do stanowiska dowodzenia" - przekazali strażnicy miejscy.
Gdy na miejsce dotarli strażacy oraz policjanci, Żupnicza została całkowicie zamknięta dla ruchu kołowego i pieszego na odcinku od Dworca Wschodniego do ulicy Chodakowskiej.
"Pakunki nie zawierały materiałów wybuchowych"
Na miejsce przybyli także policyjni pirotechnicy. Przed godziną 20 służby poinformowały, że działania zakończono.
"Po zbadaniu przedmiotów przez specjalistów ustalono, że na szczęście pakunki nie zawierały materiałów wybuchowych" - poinformowali strażnicy miejscy.
- Stwierdzono brak zagrożenia. Znalezione przedmioty okazały się płaskimi bateriami - powiedział tvnwarszawa.pl w środę mł. asp. Jakub Gontarek z Komendy Stołecznej Policji.
Po pełnej napięcia akcji i zakończeniu działań przywrócono normalne funkcjonowanie ruchu ulicznego.