Kilka miesięcy temu stracił prawo jazdy, teraz staranował wiatę przystankową

Zdarzenie w Alei Stanów Zjednoczonych
Rozbił samochód i wiatę przystankową
Źródło wideo: Bartek
Źródło zdj. gł.: Bartek
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
To mogła być kolejna tragedia. Kierujący BMW staranował wiatę przystankową w Alei Stanów Zjednoczonych. Na szczęście akurat w tym momencie nikt nie czekał na autobus. Mężczyzna nie miał prawa jazdy, bo kilka miesięcy temu stracił je za przekroczenie limitu punktów.

Do zdarzenia doszło w Alei Stanów Zjednoczonych, przy przystanku Kanał Gocławski. Strażacy zgłoszenie o kolizji samochodu osobowego z wiatą otrzymali o godzinie 22.05.  

- Samochodem podróżowały dwie osoby, opuściły go o własnych siłach przed przybyciem straży pożarnej. Nie uskarżały się na żadne dolegliwości - przekazał kpt. Paweł Baran z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.

Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu zasilania z pojazdu osobowego i sprawdzeniu kamerą termowizyjną baterii w tym samochodzie, nie stwierdzono zagrożenia. Z jezdni sprzątnięto też uszkodzone fragmenty karoserii.

W trakcie działań zablokowany był jeden pas ruchu w kierunku centrum.

Kierowca bez uprawnień

Na miejscu swoje czynności prowadziła też policja.

– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości. 26-letni obywatel Polski, kierujący BMW, wjechał w wiatę przystankową. Na szczęście nikogo tam nie było. Uszkodził też kosz i stojącą tam hulajnogę elektryczną - opisał asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.

Wiata została znacznie uszkodzona, również samochód, którym jechał młody mężczyzna jest mocno rozbity.

Kierowca jechał z pasażerem, nikomu nic się nie stało.

- Kierujący był trzeźwy, nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Utracił uprawnienia w lutym tego roku za przekroczenie punktów karnych - dodał Sobótka.

Policjanci sporządzili wniosek do sądu o ukaranie kierowcy.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: