Szóstego stycznia na telefon stacjonarny 91-letniej mieszkanki Pragi Północ zadzwoniła kobieta, która twierdziła, że jest jej wnuczką. Płacząc, tłumaczyła, że potrzebuje gotówki, ponieważ grozi jej więzienie za spowodowanie wypadku. Do rozmowy z seniorką, co chwilę włączał się jej "zięć".
"Kobieta zgodziła się przekazać 50 tysięcy złotych młodemu "policjantowi", który zjawił się w jej mieszkaniu. Po jego wyjściu, mieszkanka Pragi Północ zadzwoniła do prawdziwej wnuczki, która uświadomiła ją, że została oszukana. Kobiety o sprawie powiadomiły północnopraskich policjantów" - przekazała rzeczniczka komendy na Pradze nadkomisarz Paulina Onyszko.
Narkotyki i dokumenty innych osób w mieszkaniu
Sprawą zajęli się kryminalni wyspecjalizowani w zwalczaniu przestępczości przeciwko mieniu. Ustalenia doprowadziły ich do mieszkania w Śródmieściu Warszawy - tam zatrzymali dwoje 24-latków. "W trakcie przeszukania lokalu, kryminalni zabezpieczyli kilka telefonów komórkowych, karty SIM, ponad osiem tysięcy złotych, wagę elektroniczną, dużą ilość narkotyków oraz dokumenty tożsamości i kartę płatniczą, należące do innych osób" - wymieniła w komunikacie policjantka.
Zebrany w tej sprawie materiał policjanci przekazali do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Tam zatrzymani zostali przesłuchani. "Prokurator przedstawił im zarzuty oszustwa na szkodę seniorki oraz posiadania znacznej ilości marihuany. Młoda kobieta odpowie dodatkowo za ukrywanie dokumentów i przywłaszczenie karty płatniczej. Za przestępstwa, o które 24-latkowie są podejrzani, grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności" - podsumowała nadkomisarz Onyszko.
Sąd uwzględnił wniosek prokuratora prowadzącego śledztwo i tymczasowo aresztował podejrzanych.
Opracowała Katarzyna Kędra
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KRP Warszawa VI