Do kradzieży łańcuszka doszło w piątek. Kobieta około godziny 18 podróżowała tramwajem. Na nagraniu z monitoringu opublikowanym przez policję widzimy, że pasażerka zajmowała siedzenie przy pierwszych drzwiach składu. Mężczyzna stał za jej plecami.
"Czekał na najlepszy moment. Gdy tramwaj zatrzymał się na przystanku, mężczyzna gwałtowanie pochylił się nad kobietą, chwycił za jej łańcuszek i zerwał go. Od razu po tym uciekł. Okradziona pasażerka wybiegła za nim. Jednak nie była w stanie go dogonić" - informuje nadkomisarz Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.
Kobieta wezwała na miejsce policję. Funkcjonariusze wysłuchali jej relacji i ruszyli na poszukiwania złodzieja. Jego rysopis przekazali innym patrolom w okolicy. Wkrótce pokrzywdzona złożyła w komendzie oficjalne zawiadomienie i wyceniła wartość utraconej biżuterii na pięć tysięcy złotych.
Policja odkryła kolejną kradzież
Sprawa trafiła do kryminalnych z północnopraskiej komendy zwalczający przestępczość przeciwko mieniu. "Operacyjni przeanalizowali dokładnie przebieg tego zdarzenia. Ich ustalenia doprowadziły do zatrzymania 41-letniego mieszkańca Pragi Północ. Mężczyzna był już w przeszłości karany i poszukiwany" - podkreśla nadkom. Onyszko.
Dodaje, że policjanci zebrali materiał dowodowy świadczący o tym, że na początku sierpnia mężczyzna dokonał podobnej kradzieży. Tym razem 41-latek zaczaił się w miejskim autobusie. Jego łupem padł łańcuszek wart 20 tysięcy złotych.
Grozi mu do ośmiu lat więzienia
Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży w obu sprawach. Na wniosek prokuratury, sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące.
Grozi mu do ośmiu lat więzienia.