W ostatnią sobotę, około godziny 18.30 do siedziby straży miejskiej przy ulicy Jana Młota 3 zgłosiła się wyraźnie zdenerwowana kobieta z małym dzieckiem. Kobieta poprosiła o pomoc, jako osoba w kryzysie bezdomności, która nie ma dokąd się udać. Jeden z funkcjonariuszy natychmiast wprowadził obie do środka, a strażniczka przygotowała gorącą kawę dla matki i zaopiekowała się zapłakaną trzyletnią dziewczynką, która była zmarznięta i wyraźnie roztrzęsiona.
"Przez tydzień tułała się po Warszawie"
"Za zgodą mamy poczęstowaliśmy dziecko słodyczami i zaczęliśmy je zabawiać. Zrobiliśmy nawet karuzelę z obrotowego fotela - relacjonuje w komunikacie na ten temat strażniczka. "Gdy kobieta powiedziała mi, że zanim trafiła do nas, przez tydzień tułała się po Warszawie, łzy same cisnęły się do oczu" - dodaje funkcjonariuszka.
Strażnicy zajęli się dzieckiem, aby odwrócić uwagę dziewczynki od stresujących wydarzeń oraz umożliwić matce uspokojenie się i zebranie myśli. Dyżurny oddziału niezwłocznie skontaktował się z koordynatorem ds. osób w kryzysie bezdomności.
"Sprawa 36-letniej kobiety trafiła do Warszawskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Strażnicy szybko otrzymali potwierdzenie, że dla niej i córki są już zapewnione miejsca. Obie zostały przewiezione do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, gdzie otrzymały niezbędną pomoc" - zapewnili strażnicy.
"Pamiętajmy, aby zwłaszcza w okresie niskich temperatur zwracać szczególną uwagę na osoby przebywające przez długi czas lub nocujące pod gołym niebem. Jeśli osoba taka potrzebuje pomocy, należy niezwłocznie to zgłosić, dzwoniąc do straży miejskiej na 986, a w razie zagrożenia jej zdrowia lub życia - na ogólnopolski numer alarmowy 112" - apeluje straż miejska.
Opracowała Katarzyna Kędra