W biały dzień wyrywali rośliny z rabaty. "Karygodne zachowanie"

W biały dzień wyrywali kwiaty z rabaty przy ul. Łochowskiej. "Karygodne zachowanie"
W biały dzień wyrywali kwiaty z miejskiej rabaty. Zdewastowali skwer przy ulicy Łochowskiej
Źródło wideo: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Facebook/Krzysztof Michalski - Radny dla Pragi
Dwóch mężczyzn wyrwało kwiaty z miejskiej rabaty. Nagranie, które pojawiło się w sieci, zbulwersowało mieszkańców i radnych.

Na jednej z praskich grup w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać, jak dwóch mężczyzn wyrywa kwiaty posadzone na skwerze przy ulicy Łochowskiej. Jeden z nich, stojąc w rabatce, podaje rośliny drugiemu, który układa je pęczkami na chodniku, a następnie pakuje w reklamówki. "Być może ktoś poznaje sąsiadów, albo miał propozycję nabycia takich kwiatów z korzeniami?" - pyta autor nagrania.

Film nagrano w ciągu dnia, mężczyźni nie byli zamaskowani, a jeden z nich rozglądał się co chwilę na boki.

Skwer przy ulicy Łochowskiej na Pradze-Północ.
Skwer przy ulicy Łochowskiej na Pradze-Północ.
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Dziury, rozkopana ziemia i podeptana zieleń

Pojechałem na miejsce, by sprawdzić w jakim stanie jest rabata. Na miejscu spotkałem radnego Mariusza Borowskiego.

- Chodzę tędy codziennie do pracy, nagranie wysłali mi mieszkańcy. Widać na nim niezamaskowanych mężczyzn, którzy w biały dzień kradną kwiaty nasadzone z publicznych pieniędzy przez samorząd Pragi Północ już kilka lat temu. Wyjątkowo bezczelna sytuacja - mówi wiceprzewodniczący rady dzielnicy Praga-Północ. - Jeżeli ktoś jest świadkiem takiego zdarzenia, apeluję, by od razu zgłaszać to na policję - dodaje.

Mężczyźni z nagrania nie wyrwali wszystkich kwiatów. Na skwerze wciąż rośnie wiele roślin. Niemniej pośród rabaty można zauważyć liczne dziury po korzeniach, rozkopaną ziemie i podeptaną zieleń.

"Karygodne zachowanie"

Sprawę w mediach społecznościowy skomentował też inny radny Pragi-Północ Krzysztof Michalski. "Dostałem ten film od mieszkańców. Poszukujemy 'dżentelmenów' z nagrania, którzy raczej nie pracują dla Zarządu Praskich Terenów Publicznych, a wczoraj tak sobie poczynali na miejskiej rabacie…"- napisał w poście.

W biały dzień wyrywali kwiaty z rabaty przy ul. Łochowskiej. "Karygodne zachowanie"
W biały dzień wyrywali kwiaty z rabaty przy ul. Łochowskiej. "Karygodne zachowanie"
Źródło zdjęcia: Facebook/Krzysztof Michalski - Radny dla Pragi

- Tego typu zachowania są karygodne. Mam nadzieję, że te rośliny zostaną chociaż zasadzone na czyimś podwórku, a nie gdzieś wyrzucone - mówi radny Michalski. - Byłem już świadkiem takich sytuacji, kiedy starsze osoby, które mają ciężej w życiu, zabierały sobie z miejskich donic bratki. Choć takie sytuacje też piętnuje, to jestem jeszcze w stanie je zrozumieć. Tutaj jednak mamy do czynienia z dwoma dorosłymi facetami, mają dwie ręce, mają dwie nogi, a jednak ewidentnie kradną - mówi radny Pragi-Północ Krzysztof Michalski.

Darmowe sadzonki można dostać od dzielnicy w legalny sposób. - Organizujemy przecież takie wydarzenia, że w zamian za dostarczone elektroodpady rozdajemy sadzonki wrzosów czy innych bylin, które można sobie gdzieś zasadzić. W zimie rozdajemy choinki - przypomina radny.

"Strata społeczna i estetyczna"

Po godzinie 12 policja poinformowała nas, że dotychczas nikt poszkodowany nie złożył zawiadomienia w tej sprawie.

- Film jest nam znany, natomiast nikt nie zgłosił się do komendy. Dzielnicowy prowadzi własne rozpoznanie, aby ustalić do kogo ten teren należy i czy dysponent terenu będzie chciał złożyć zawiadomienie w tej sprawie - mówi nadkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI. - Dopiero po przeanalizowaniu ewentualnego zgłoszenia i ocenie zdarzenia będziemy mogli określić możliwy wymiar kary. Na nagraniu widać twarze tych osób, więc ich tożsamość zostanie ustalona - zapewnia.

Po godzinie 15 odpowiedział nam Zarząd Praskich Terenów Publicznych, który jest administratorem tego terenu.

"Skierowaliśmy w tej sprawie zawiadomienie na policję. Wstępnie oszacowana wartość strat wynosi co najmniej 420 zł. Podkreślamy, że działanie widoczne na nagraniu nie było realizowane na nasze zlecenie ani w ramach prowadzonych przez nas prac utrzymaniowych" - pisze Katarzyna Bełdowska z ZPTP. "Zieleń miejska jest wspólną sprawą i wspólną odpowiedzialnością. To zieleń tworzona dla mieszkańców i przez mieszkańców użytkowana, dlatego każda kradzież lub dewastacja roślin jest naszą wspólną stratą - nie tylko finansową, ale także społeczną i estetyczną. Takie sytuacje są smutne i oburzające, dlatego wymagają jednoznacznej reakcji" - dodaje.

Nie pierwsza taka sytuacja

Jednocześnie Bełdowska podkreśla, że choć zjawisko niszczenia zieleni miejskiej na Pradze-Północ nie jest częste, to jednak nie jest to pierwszy taki przypadek.

"Podobne zdarzenia mają charakter sporadyczny, ale każde z nich traktujemy poważnie. W lutym 2026 r. doszło do kradzieży i dewastacji rabaty roślinnej w rejonie ul. Olszowej 14 - straty oszacowaliśmy na 9 606,48 zł. W kwietniu 2025 r. skradziono kwiaty z donic przy ul. Sierakowskiego - straty wyniosły 400 zł. Odnotowaliśmy również kradzież części roślin z łąki kwietnej w rejonie ul. Szwedzkiej i Stalowej" - pisze.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: