Do zdarzenia doszło w czwartek (20 sierpnia) na ulicy Linneusza w Warszawie. Po przybyciu na miejsce strażnicy zauważyli niewłaściwie zaparkowany samochód marki Renault. W pojeździe włączony był silnik, a za kierownicą siedziała kobieta. Zignorowała ona znak B-1 i wjechała tam, gdzie obowiązywał zakaz ruchu.
"Podczas wstępnego rozpytania oświadczyła, że zaparkowała samochód chwilę wcześniej, a silnika nie wyłączyła, ponieważ ma problemy z akumulatorem. Była jednak wyraźnie zmieszana i zdenerwowana. W trakcie legitymowania funkcjonariusze zauważyli na siedzeniu pasażera puste puszki po piwie oraz wyczuli zapach alkoholu" - poinformowali w komunikacie stołeczni strażnicy miejscy.
Zapewniała, że nie piła
Kobieta w rozmowie ze strażnikami zapewniała, że nie piła alkoholu. Ci nabrali podejrzeń i zawiadomili policję. Badanie alkomatem wykazało prawie promil alkoholu.
"43-latka została zatrzymana przez policjantów. Samochodem zajęła się powiadomiona o sytuacji jej córka" - dodano w komunikacie.