Sześciolatka zginęła po wypadku. Kierowca ciągnika stanie przed sądem

Wypadek w miejscowości Żebry-Idźki
Wypadek w miejscowości Żebry-Idźki
Źródło zdj. gł.: KPP Przasnysz
Kierowca ciągnika rolniczego może trafić na osiem lat do więzienia za spowodowanie wypadku, w wyniku którego zmarła sześcioletnia dziewczynka. Do tragedii doszło we wrześniu pod Przasnyszem (Mazowieckie). 43-latek usłyszał zarzut, nie przyznał się do winy.

Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu zakończyła śledztwo przeciwko Piotrowi W. W środę do Sądu Rejonowego w Przasnyszu został skierowany akt oskarżenia. Piotr W. został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku (artykuł 177 paragraf 2 Kodeks karnego).

Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Kodeks karny

Sześcioletnia dziewczynka zmarła wskutek obrażeń

Do wypadku doszło 17 września 2025 roku we wsi Żebry-Idźki, w gminie Czernice Borowe. Jak ustaliła prokuratura, Piotr W. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. "Będąc wyprzedzanym przez samochód osobowy marki VW […], przystąpił do wykonywania manewru skrętu w lewo w wjazd prowadzący na pole, nie upewniwszy się, czy w sposób bezpieczny może wjechać na powierzchnię lewego pasa ruchu" - opisała w komunikacie Elżbieta Łukasiewicz, rzeczniczka prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.  

Wypadek w miejscowości Żebry-Idźki
Wypadek w miejscowości Żebry-Idźki
Źródło zdjęcia: KPP Przasnysz

Według ustaleń prokuratury, kierowca traktora nie włączył lewego kierunkowskazu. Poza tym, miał do niego przymocowane brony oraz dodatkowe elementy obciążające, które zasłaniały tylne światła.

Piotr W. zajechał drogę kierującemu samochodem osobowym marki Volkswagen Passat. Na skutek zderzenia Volkswagen zjechał do przydrożnego rowu, dachował i uderzył w drzewo. Autem jechali 31-letni mężczyzna, 33-letnia kobieta oraz dwoje dzieci w wieku dwóch i sześciu lat. W wyniku zderzenia sześcioletnia pasażerka auta doznała poważnych obrażeń. Z miejsca wypadku zabrano ją śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Tydzień później zmarła w szpitalu.

Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów

Śledczy przesłuchali świadków, dokonali oględzin miejsca wypadku i pojazdów, przeprowadzili sekcję zwłok dziewczynki. "Przyczyną śmierci były rozległe urazy głowy" - poinformowała Łukasiewicz.

Ustalono, że osobowy volkswagen oraz ciągnik rolniczy marki Ursus 1224, były sprawne technicznie w chwili wypadku.

"Piotr W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i wyjaśnił, że poruszał się po drodze w sposób prawidłowy. Wypadek natomiast spowodował kierowca volkswagena uderzając w jego pojazd" - przekazała prokurator.

Mężczyźnie grozi kara od pół roku do ośmiu lat więzienia.

Przeczytaj także: Miał na koncie mandat za przekroczenie prędkości. Kolejny był dwa razy wyższy

Klatka kluczowa-247203
Przekroczył prędkość o 65 kilometrów na godzinę
Źródło: Policja Piaseczno

Opracowała Magdalena Gruszczyńska/b

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: