|

Nocny koszmar pod oknami. "Lata walki o uwolnienie się od hałasu i spalin"

Plac przed Makro za dnia jest pełny tirów, ciężarówki są tu także w nocy
Plac przed Makro za dnia jest pełny tirów, ciężarówki są tu także w nocy
Źródło zdj. gł.: Klemens Leczkowski/tvnwaraszawa.pl
Gdy większość mieszkańców Ząbek pod Warszawą kładzie się spać, za ogrodzeniem jednego z domów zaczyna się nocna zmiana. Tiry wjeżdżają, manewrują i zostają na postój, a ich silniki i agregaty nie pozwalają zasnąć okolicznym mieszkańcom. Na parkingu sklepu sieci Makro miejsca postojowe dla klientów zamieniły się w plac manewrowy dla ciężarówek. Skąd bierze się ten problem? Wyjaśnia nam m.in. kierowca tira. Artykuł dostępny w subskrypcji

Paweł Kamiński, który napisał do nas na Kontakt24, mieszka w Ząbkach przy ulicy Kochanowskiego, przebiegającej wzdłuż ogrodzenia Makro. Jego dom stoi dokładnie naprzeciwko parkingu. Jak mówi, problemy z hałasem zaczęły się około 2021 roku.

Na nagraniach, które pan Paweł rejestruje późnymi wieczorami i nocami, nie tylko widać ciężarówki wykonujące manewry. Przede wszystkim je słychać. Ryk silników, "strzały" sprężonego powietrza, stukot naczep i chłodni - na takie dźwięki mężczyzna jest skazany niemal codziennie już od kilku lat. Hałas jest do tego stopnia nieznośny, że sen przy uchylonym latem oknie staje się niemożliwy.

Pozostało 88% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak wygląda codzienność mieszkańca, który sąsiaduje ze sklepowym parkingiem.
Jakie działania podjęły lokalne władze i inspektorat środowiska w sprawie hałasu.
Jakie są wyniki pomiarów hałasu przeprowadzonych w różnych porach doby.
Jakie argumenty przedstawiają przedstawiciele Makro oraz kierowcy ciężarówek.
Czytaj także: