We wsi nie ma asfaltu, ale miała być biogazownia na działkach wójta

Protest we wsi Włóki
Donald Tusk: będzie zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną w celu budowy elektrowni jądrowej
Wójt gminy Bulkowo pod Płockiem planował sprzedać prywatne działki spółce energetycznej wyspecjalizowanej w budowie i obsłudze biogazowani. Doszło nawet do popisania umowy przedwstępnej, ale przeciwko budowie instalacji wykorzystującej do produkcji energii odpady zwierzęce i rolnicze zaprotestowali mieszkańcy małej wsi, na terenie której miała funkcjonować biogazownia.

Wieś Włóki w gminie Bulkowo administracyjnie przynależy do powiatu płockiego, choć mieszkańcy bliżej mają do Płońska niż stolicy swojego powiatu. W krajobrazie dominują pola uprawne i gospodarstwa rolne w luźnej zabudowie.

Wieś Włóki położona pomiędzy Płockiem i Płońskiem
Wieś Włóki położona pomiędzy Płockiem i Płońskiem
Źródło: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

W sołectwie mieszkają 163 osoby (dane z 2023 roku), a we wsi nie ma nawet drogi asfaltowej. O tą mieszkańcy od wielu lat bezskutecznie zabiegają w starostwie powiatowym.

Biogazownia na działkach wójta

O planach budowy biogazowni ludzie we wsi dowiedzieli się, gdy inwestor - Polska Grupa Biogazowa S.A., (spółka jest częścią międzynarodowego koncernu energetycznego) złożył w urzędzie kartę informacyjną przedsięwzięcia. To dokument opracowywany na początkowym etapie uzyskiwania pozwoleń, niezbędny dla inwestycji mających znaczący wpływ na środowisko naturalne.

Na kilkudziesięciu stronach opisano istotne założenia projektowe mającej powstać biogazowani rolniczej. W odróżnieniu od przemysłowej, ścieżka prawna uzyskiwania pozwoleń na instalację rolniczą jest nieco uproszczona, ale także wieloetapowa. Do produkcji energii w procesie beztlenowej fermentacji wykorzystuje się odpady rolnicze, w tym również pochodzenia zwierzęcego.

W rejonach, w których działają biogazownie (przede wszystkim starszego typu) mieszkańcy narzekają na odór. Dodatkowa uciążliwość to obecność ciężarówek na bieżąco zaopatrujących instalację. Taki same obawy pojawiły się we wsi Włóki.

We wsi Włóki nie ma drogi asfaltowej
We wsi Włóki nie ma drogi asfaltowej
Źródło: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Emocje lokalnej społeczności wywołał zapis o lokalizacji inwestycji: dwie sąsiadujące ze sobą działki o numerach ewidencyjnych 100 i 101. Łączna powierzchnia gruntów przewidzianych pod biogazownię to 3,78 hektara, które stanowią prywatny majątek Gabriela Graczyka, wójta Bulkowa.

Spotkanie na konferencji, podpisanie umowy

W rozmowie z tvnwarszawa.pl. wójt Gabriel Graczyk poinformował, że do pierwszego spotkania między nim, a przedstawicielami Polskiej Grupy Biogazowej doszło w połowie zeszłego roku, podczas konferencji na temat odnawialnych źródeł energii. - Nie pamiętam od kogo wyszła propozycja odkupienia moich działek - przekonuje samorządowiec.

Wyjaśnił także, że gmina nie posiada działek odpowiednich pod biogazownię. - Nieruchomości z zasobów gminy są za małe lub zbyt blisko nich znajdują się zabudowania - uzasadnia Gabriel Graczyk.

Z kolei w przesłanym naszej redakcji szczegółowym oświadczeniu, Polska Grupa Biogazowa wyjaśniła, że "kluczowym czynnikiem wskazującym na daną lokalizację w m. Wółki było skrajne położenie nieruchomości na terenie gminy oraz przyszyły potencjał komunikacyjny – tj. budowa trasy S10 – z planowanym węzłem oddalonym od granicy nieruchomości o ok. 2 km z bezpośrednim dojazdem drogą powiatową, planowaną do przebudowy".

W dalszej części oświadczenia, czytamy, że "wśród potencjalnych działek na obszarze powiatu płockiego w tym na terenie gminy Bulkowo, wiele z nich posiada choćby fragment użytków rolnych o III klasie bonitacyjnej, która nie jest pożądana do zabudowy".

Obie strony potwierdziły, że doszło do zawarcia umowy przedwstępnej sprzedaży nieruchomości, której warunkiem finalizacji było uzyskanie pozwolenia na budowę biogazowni.

"Fakt, iż jest to nieruchomość należąca do Wójta Gminy Bulkowo była nam znana od początku procesu inwestycyjnego. Warunki transakcyjne dla przedmiotowej nieruchomości, zostały wynegocjowane i określone jako korzystne dla firmy, nie odbiegające w żaden sposób od aktualnych warunków transakcyjnych dla innych tego typu terenów" - napisano w oświadczeniu Polskiej Grupy Biogazowej.

Postępowanie przeniesione do sąsiedniej gminy

Wójt gminy Bulkowo zapewnił, że gdy dokumentacja od inwestora trafiła do urzędu, sporządził pismo do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. - Na mocy postanowienia, SKO wyznaczyło wójta gminy Staroźreby do prowadzenia postępowania administracyjnego. Moja decyzyjność, jako wójta została ucięta na samym początku - stwierdza Gabriel Graczyk.

Polska Grupa Biogazowa podkreśliła w oświadczeniu, że "w odniesieniu do procesu nabywania nieruchomości pod inwestycję w gminie Bulkowo, stosujemy bezwzględną zasadę zero tolerancji dla korupcji oraz rygorystyczne procedury zapobiegania konfliktom interesów (...). Wybór lokalizacji podyktowany był wyłącznie kryteriami techniczno-ekonomicznymi, a wycena nieruchomości odpowiadała stawkom rynkowym."

Protest we wsi Włóki
Protest we wsi Włóki
Źródło: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Ponadto zaznaczono, że "fakt pełnienia przez sprzedającego funkcji Wójta nie zapewnia mu żadnych przywilejów w procesie inwestycyjnym – wręcz przeciwnie, obliguje naszą Spółkę do zachowania jeszcze wyższego poziomu transparentności".

Przedstawiciel spółki, zasłaniając się tajemnicą handlową, nie ujawnił uzgodnionej z wójtem kwoty zakupu działek.

Zamiast konsultacji, rezygnacja z inwestycji

We wtorek, 3 lutego, w budynku dawnej szkoły we Włókach zaplanowano spotkanie z udziałem wójta, inwestora i mieszkańców. Jeszcze tego samego dnia w lokalnym portalu InfoPłock TV ukazał się artykuł, w którym wójt Graczyk zapewniał o chęci dialogu z mieszkańcami.

"Biogaz to nie są uciążliwości, bynajmniej nie jakieś okropności, ale przede wszystkim korzyści - dla gminy, jak i dla mieszkańców - podkreślał włodarz. - Mówimy o stabilnym, odnawialnym źródle energii, które wpisuje się w nowoczesną i bezpieczną gospodarkę energetyczną - argumentował.

"Chcę jasno powiedzieć: w tej biogazowni nie przewiduje się utylizacji padliny ani odpadów zwierzęcych" - zapewniał wójt.

W wypełnionej do ostatniego miejsca sali nie pojawili się przedstawiciele Polskiej Grupy Biogazowej. Wójt spotkanie rozpoczął od zaskakującego oświadczenia: "na mocy porozumienia stron (wójta jako prywatnego właściciela działek z inwestorem - red.) inwestycja pod nazwą: "Instalacja do produkcji biogazu rolniczego" nie będzie realizowana".

Instalacja biogazowni. Zdjęcie ilustracyjne.
Instalacja biogazowni. Zdjęcie ilustracyjne.
Źródło: Martina Nolte / Wikipedia (CC BY-SA 3.0)

Informację przekazaną przez Gabriela Graczyka, potwierdziliśmy w Polskiej Grupie Biogazowej. "Nasze wewnętrzne zasady obligują nas do poszanowania wszystkich uczestników procesu tj. społeczności, środowiska i biznesu. Polska Grupa Biogazowa realizuje inwestycje tak, gdzie społeczeństwo jest świadome korzyści wynikających z posiadania takowych instalacji w regionie, a samo przedsięwzięcie posiada akceptację społeczną" - przekazała spółka.

Co to są biogazownie?

Biogazownia zaliczana jest do katalogu Odnawialnych Źródeł Energii (OZE). W instalacji wykorzystywane są odpady rolnicze (gnojowica, obornik, odpady rolno-spożywcze) oraz pochodzenia zwierzęcego podnosząc efektywność biogazowni. W wyniku procesu fermentacji beztlenowej wytwarzany jest biogaz (głównie metan i dwutlenek węgla), który napędza kogenerator mogący wytwarzać jednocześnie energię elektryczną i ciepło.

Biogazownie nie tylko zagospodarowują odpady. Pozostałości po fermentacji, określane jako "poferment", to wysokiej jakości nawóz naturalny ponownie wykorzystywany w rolnictwie.

Polska Grupa Biogazowa jest liderem produkcji energii elektrycznej z biogazu w Polsce.

CZYTAJ TAKŻE: Pieniądze na pierwszą elektrownię atomową. Duży przelew od rządu

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: