Szukali ich w środku lasu. "Sobotni spacer zakończył się tragicznie"

Tragiczny finał poszukiwań w Kampinoskim Parku Narodowym
KSP o śmierci kobiety w Kampinoskim Parku Narodowym
Źródło: TVN24
Tragiczny finał akcji ratunkowej w Kampinoskim Parku Narodowym. Ratownicy mieli problem z dotarciem do kobiety, która nagle straciła przytomność. Jej życia nie udało się uratować.

W sobotę, tuż przed godziną 20 strażacy ochotnicy ze Starych Babic zostali zadysponowani do Truskawia w gminie Izabelin, gdzie razem z druhami z Izabelina, Lasek i strażakami z powiatu warszawskiego zachodniego oraz policjantami prowadzili akcję poszukiwawczą trzech osób w Kampinoskim Parku Narodowym.

"Osoby te zostały szybko odnalezione pomiędzy Truskawiem a Pociechą, niestety dla jednej z nich sobotni spacer zakończył się tragicznie. Kobiecie nie udało się przywrócić czynności życiowych. Nie komentujemy tego tragicznego zdarzenia, dodamy tylko, że to nie mróz doprowadził do rodzinnej tragedii" - napisali na Facebooku druhowie z OSP Stare Babice

Udało się ustalić przebieg zdarzeń. Z naszych informacji wynika, że matka z córką i jej partnerem wracali do domu przez las. - Nie szli główną drogą, tylko skrótem. U kobiety w wieku około 50-60 lat doszło do nagłego zatrzymania krążenia, reanimował ją mężczyzna. Jej córka pobiegła szukać pomocy, ponieważ był problem z określeniem miejsca - dowiedział się Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl. - To była trudna akcja prowadzona w środku lasu - dodał.

Poszli na spacer, kobieta straciła przytomność

Więcej szczegółów przekazał nam aspirant Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.

- O godzinie 17.50 wpłynęła informacja do Centrum Powiadamiania Ratunkowego o tym, że w Kampinoskim Parku Narodowym, w miejscowości Truskaw, zaginęły trzy osoby. 30-letnia zgłaszająca, 57-letnia kobieta i 35-letni mężczyzna udali się na spacer. Starsza z kobiet zasłabła i straciła przytomność - powiedział nam policjant.

Po godzinie 20 udało się odnaleźć zgłaszającą. Wtedy można było zintensyfikować poszukiwania z pomocą drona z termowizją i psa tropiącego w konkretnym rejonie. Uczestniczyli w nich strażacy i policjanci. O godzinie 21 ratownicy dotarli do dwóch poszukiwanych osób.

- 57-latka nie dawała oznak życia, w związku z tym funkcjonariusze przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, ale nie przyniosła ona skutków. Na miejscu był prokurator, a ciało zostało zabezpieczone do Zakładu Medycyny Sądowej - zaznaczył policjant.

Kobieta i mężczyzna trafili do szpitala

35-latek i 30-latka zostali przewiezieni do szpitala, byli w stanie niezagrażającym życiu. Aspirant Sobótka doprecyzował, że zmarła kobieta była matką 30-latki. 35-latek to partner młodszej kobiety.

"Mężczyzna z objawami silnego wychłodzenia został przewieziony do szpitala, gdzie otrzymał specjalistyczną pomoc medyczną" - przekazała na X Komenda Stołeczna Policji.

O zdarzeniu pierwszy poinformował reporter Radia ZET.

Czytaj także: