Policjanci z sochaczewskiej drogówki prowadzili kontrolę prędkości na ulicy Żyrardowskiej. Ich uwagę zwrócił kierowca Volkswagena, który jechał z dużą prędkością. Urządzenie pomiarowe wskazało aż 144 kilometrów na godzinę w obszarze zabudowanym.
"Zatrzymali kierowcę do kontroli drogowej. Jechał z pasażerem, który trzymał laptopa podłączonego do pojazdu, a z przekazanych policjantom informacji wynikało, że w czasie jazdy prowadzono diagnostykę auta. Usterki pojazdu potrafią był uciążliwe, należy jednak wyraźnie podkreślić, że obszar zabudowany to nie jest miejsce na prowadzenie testów z prawie trzykrotnym przekroczeniem dozwolonej prędkości" - zaznacza w komunikacie starszy aspirant Agnieszka Dzik z sochaczewskiej policji.
Mandat i zatrzymanie prawa jazdy
Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem za przekroczenie prędkości o ponad 70 km/h grozi mandat w wysokości 2,5 tysiąca złotych, 15 punktów karnych i zatrzymanie prawa jazdy. I tak właśnie ukarany został kierowca testujący auto.
"Nadmierna prędkość to wciąż jedna z głównych przyczyn tragedii na drogach. Gdy kierowca przekracza prędkość, znacząco wydłuża się droga hamowania i jednocześnie drastycznie skraca się czas na reakcję. Przy prędkości 50 km/h kierowca ma jeszcze możliwość zareagowania i zatrzymania pojazdu, np. gdy na drogę wtargnie pieszy. Przy uderzeniu z prędkością blisko 150 km/h pieszy nie ma szans na przeżycie" - przypomina policja.
Obszar zabudowany to miejsce, gdzie szczególnie należy zachować ostrożność. Chwila brawury może kosztować czyjeś zdrowie, a nawet życie. Przestrzeganie ograniczeń prędkości to nie tylko obowiązek wynikający z przepisów, ale przede wszystkim odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu drogowego.zaznaczają policjanci
Autorka/Autor: pop
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja Sochaczew