Schronisko w Sobolewie zamknięte. "Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie"

24 1335 sobolew-0010
Premier: schronisko w Sobolewie zamknięte
Źródło: TVN24
W Sobolewie w województwie mazowieckim przed tamtejszym urzędem gminy, zebrała się grupa osób protestująca przeciwko warunkom, jakie panują w schronisku dla psów "Happy Dog". Jego właściciel ma postawiony zarzut znęcania się nad zwierzętami. Potem manifestacja przeniosła się przed bramę schroniska. Po południu premier Donald Tusk poinformował, że Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzję o zamknięciu schroniska.

W sobotę przed urzędem gminy w Sobolewie odbywał się protest w związku z sytuacją panującą w schronisku dla psów "Happy Dog". Na miejscu zgromadzenia była reporterka TVN24 Katarzyna Rosiewicz. Jak relacjonowała, przed urzędem zgromadziło się sporo osób, dla których dobro zwierząt jest bardzo ważne. Pojawili się też aktywiści z organizacji pro-zwierzęcych.

- Są tu osoby, które przyjechały aż z Poznania, żeby zaprotestować przeciwko temu, w jakich warunkach muszą żyć zwierzęta w tym schronisku. Protestujący domagają się zamknięcia schroniska w Sobolewie, ale także słychać głosy domagające się odwołania wójta gminy Macieja Błachnio - mówiła Katarzyna Rosiewicz.

Próba odebrania psa

Protest przed urzędem rozpoczął się o godzinie 12. Po 14 zgodnie z zapowiedzią manifestacja przeniosła się przed bramę schroniska. Jak relacjonowała o godzinie 15 Katarzyna Rosiewicz, organizatorzy rozwiązali zgromadzenia, ale wiele osób wciąż pozostaje na miejscu.

- Na teren schroniska w towarzystwie służb weszło kilka osób, które chcą sprawdzić, w jakich warunkach prztrzymywane są zwierzęta. Jest bardzo dużo emocji i okrzyków. Pojawiają się okrzyki nawołujące właściciela schroniska, żeby wyszedł do protestujących i z nimi porozmawiał.

Rosiewicz ustaliła, że nastąpi próba odebrania jednego z psów. – Jest to zwierzę, które ma być w złym stanie, ma mieć obrzęk i ma przebywać w nieocieplonej budzie – mówiła reporterka TVN24.

Donald Tusk: schronisko zamknięte

Do sprawy schroniska w Sobolewie odniósł się na platformie X premier Donald Tusk.

"Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru. Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął dziś to schronisko. Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie" - napisał premier.

Po godzinie 15 Katarzyna Rosiewicz relacjonowała, że kolejne psy są ze schroniska wyprowadzane. – Ponad 180 psów, które tutaj przebywa, zostanie stąd wywiezionych. Na terenie schroniska są aktywiści, jest poseł Lewicy Łukasz Litewka, obrońcy praw zwierząt – powiedziała reporterka.

Zarzuty dla właściciela schroniska

Marian Drewnik, właściciel schroniska "Happy Dog" w Sobolewie już osiem lat temu usłyszał formalne zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Jednak do tej pory nie zapadł prawomocny wyrok. Mężczyźnie zarzuca się trzymanie psów w za ciasnych kojcach, stosowanie przemocy wobec zwierząt, a także niedostarczanie im odpowiedniej ilości pokarmu.

Rozprawa ma się odbyć 18 lutego. - Z tego co mówią aktywiści i osoby, dla których dobro zwierząt jest ważne, liczą na to, że ta sprawa zostanie zamknięta. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat - wskazała reporterka TVN24.

Będzie kontrola NIK

Ostatnio schronisko z kamerą odwiedziła Ewa Wagner, dziennikarka TVN24. Mimo sygnałów o nieprawidłowościach placówka wciąż współpracuje z 30 gminami, między innymi z Sobolewem, który do tego dzierżawi grunt właścicielowi "Happy Dog" za symboliczne 500 złotych.

W schronisku jest teraz niemal 200 zwierząt, pracowników jest sześcioro. Dlaczego właściciel schroniska nie korzysta z pomocy wolontariuszy? Marian Drewnik odpowiada, że "stracił do nich zaufanie".

W przyszłym tygodniu kontrolę w schronisku zapowiedziała Najwyższa Izba Kontroli.

Klatka kluczowa-182205
Co się dzieje w schronisku w Sobolewie?
Źródło: TVN24

"Wszystkie działania prowadzone są z troską o dobro zwierząt"

W sobotę komunikat w sprawie schroniska opublikowała mazowiecka policja.

"Dziś, 24 stycznia Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie doręczył właścicielowi schroniska w Sobolewie decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia schronisk dla zwierząt. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie skierował wniosek do organu gminy o przejęciu zwierząt - gmina została zobligowana do ich odbioru ze schroniska. Dalsze działania związane z opieką nad przebywającymi tam zwierzętami koordynuje Wójt Gminy Sobolew, który zadecydował, że zwierzęta zostaną przekazane pod opiekę jednego ze schronisk na terenie województwa łódzkiego, z którym obecnie trwa sporządzanie stosownych dokumentów. Trwają także przygotowania logistyczne do bezpiecznego przewiezienia zwierząt. Ze względu na dużą ich liczbę procedura ta wymaga odpowiedniej koordynacji działań" - napisano w nim. "Do czasu przekazania wszystkich zwierząt Policja czuwa nad ich bezpieczeństwem, jak i osób przebywających na terenie zamkniętego schroniska w Sobolewie. Wszystkie działania prowadzone są z zachowaniem obowiązujących przepisów oraz z troską o dobro zwierząt" - dodano.

Czytaj także: