W sobotę do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach zgłosił się 25-letni mieszkaniec gminy Wodynie. Mężczyzna tydzień wcześniej wystawił na sprzedaż używany laptop gamingowy za pośrednictwem popularnego portalu ogłoszeniowego.
Zażądał zwrotu pieniędzy, odesłał inny komputer
- Sprzęt został sprzedany, jednak po kilku dniach kupujący skontaktował się ze sprzedającym, twierdząc, że laptop się nie włącza i zażądał zwrotu pieniędzy. Portal sprzedażowy uznał reklamację, zobowiązując sprzedającego do oddania pieniędzy i przyjęcia zwrotu sprzętu - wskazała rzeczniczka siedleckiej policji komisarz Ewelina Radomyska.
Po odebraniu paczki z paczkomatu sprzedawca zauważył, że zwrócony laptop znacząco różni się od tego, który wysłał kupującemu. - Sprzedający zauważył zerwane plomby, śruby zamontowane w innych miejscach oraz zmienione oznaczenia na obudowie. Po uruchomieniu sprzętu wyświetlił się BIOS wskazujący zupełnie inny model laptopa, inny procesor oraz inną wersję i datę BIOS. Dodatkowo w urządzeniu brakowało dysku - wymieniła rzeczniczka.
Sprzedawca miał pełną dokumentację fotograficzną sprzętu przed wysyłką oraz po jego zwrocie. Straty oszacowano na blisko trzy tysiące złotych. Po zgłoszeniu sprawy portal sprzedażowy zablokował konto kupującego.
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: iWissawa/Shutterstock