- Nadzór budowlany wyłączył z użytkowania budynek prywatnej szkoły w Sękocinie Starym. Wskazał, że doszło do samowolnej zmiany sposobu użytkowania obiektu.
- Inspektorat działał na wniosek gminy Raszyn, która uważa, że plan miejscowy nie pozwala prowadzić działalności oświatowej w tym budynku.
- Szkoła odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które stanęło jednak po stronie raszyńskich urzędników.
Ponad setka dzieci z prywatnej podstawówki w Sękocinie Starym od środy uczestniczy w zajęciach pod chmurką. Na zadrzewionym terenie przy ulicy Braci Leśników 3 pracownicy placówki przygotowali prowizoryczne namioty jako miejsca nauki.
- W przeciągu czterech dni musieliśmy przeorganizować rozpoczęcie roku szkolnego i przenieść szkołę z budynku do leśnego otoczenia. W tym momencie przez cały czas jesteśmy na dworze - mówi Katarzyna Lachowicz, dyrektorka MOST Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Sękocinie Starym.
- Zorganizowaliśmy w trybie pilnym toalety, przenieśliśmy ławki, krzesła, szkolne podręczniki i tablice, żeby dzieci mogły mieć nieprzerwany proces edukacyjny - dodaje.
Procedury skomplikowały sytuację szkoły
Szkoła należy do Fundacji Mosty Edukacji, która prowadzi działalność edukacyjną w Sękocinie Starym od 2022 roku. Najpierw uruchomiła tam przedszkole, a wiosną tego roku ruszyła z podstawówką. Tuż przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego jej przedstawiciele otrzymali informację o decyzji nadzoru budowlanego, który wyłączył z użytku budynek szkoły.
- Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, która dotyczy całej społeczności szkolnej: dzieci, rodziców i całej kadry - mówi prezeska fundacji Paulina Milonas.
Jak podkreśla, decyzja nadzoru budowlanego nie ma związku ze stanem technicznym budynku. - Budynek jest bezpieczny. Przeszedł odbiory przeciwpożarowe, sanepidu i został dopuszczony do użytku na cele szkoły i przedszkola - twierdzi. - Problem dotyczy kwestii proceduralnej sprzed 30 lat, która wymaga uporządkowania przez właściwe instytucje i właściciela budynku - dodaje.
Fundacja wynajmuje budynek od Instytutu Badawczego Leśnictwa. Zastępca dyrektora ds. ekonomicznych tej instytucji Tomasz Jabłoński potwierdza, korzystanie z obiektu przez najemcę zostało wstrzymane.
- Przyczyną jest konieczność wyjaśnienia i uregulowania kwestii formalnych dotyczących sposobu użytkowania obiektu, w którym najemca prowadzi działalność komercyjną. Sprawa dotyczy charakteru faktycznie prowadzonej działalności oraz dokumentacji wymaganej przez organ nadzoru budowlanego, a nie samego faktu prowadzenia działalności dydaktycznej - zaznacza wicedyrektor.
Nadzór budowlany stwierdził samowolę
Decyzja Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Pruszkowie została wydana pod koniec sierpnia w efekcie postępowania wszczętego na wniosek gminy Raszyn. Inspektorat stwierdził, że doszło do samowolnej zmiany sposobu użytkowania budynku.
"Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że przedmiotowy budynek został przewidziany do pełnienia funkcji administracyjno-laboratoryjnej, a nie oświatowej" - pisze w oświadczeniu Renata Bućko, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Pruszkowie.
I wyjaśnia, że w tej sytuacji wstrzymanie jego użytkowania jest obowiązkiem wynikającym z przepisów prawa budowlanego. Zapewnia, że termin wydania decyzji nie miał związku z nadchodzącym rozpoczęciem roku szkolnego.
Bez skutku starają się o zaświadczenie z gminy
Właściciel ma teraz 180 dni na spełnienie wymogów, które pozwolą sformalizować nowy sposób przeznaczenia budynku. Powinien przedstawić nadzorowi budowlanemu zaświadczenie z gminy o zgodności działalności prowadzonej w budynku z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.
- Wniosek o jego wydanie instytut złożył do Urzędu gminy Raszyn dokładnie 28 sierpnia, więc zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego - mówi wójt Raszyna Bogumiła Stępińska-Gniadek.
Dodaje, że w tej sprawie toczyło się w przeszłości wiele rozmów, a próby pozyskania takiego zaświadczenia trwają od 2022 roku, czyli od momentu, gdy fundacja rozpoczęła działalność na terenie instytutu.
Z dokumentacji złożonej w gminie wynika, że początkowo działało tam przyzakładowe przedszkole. Wtedy po raz pierwszy do urzędu trafił wniosek o wydanie zaświadczenia, gmina jednak odmówiła. Decyzja została zaskarżona przez instytut, reprezentowany przez Fundację Mosty Edukacji, do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO podtrzymywało decyzję gminy, przyznając rację urzędnikom.
W 2025 roku podstawówka uzyskała wpis do gminnej ewidencji szkół i placówek niepublicznych. Raszyńscy urzędnicy zastrzegają, że przy procedowaniu wniosku o dokonanie wpisu nie bada się kwestii budowlanych, więc plan miejscowy nie stanął wówczas na przeszkodzie.
Następnie, w lutym tego roku, gmina otrzymała drugi wniosek o wydanie zaświadczenia. Znów rozpatrzyła go negatywnie, a fundacji nie pomogło kolejne zażalenie do SKO.
Problem z planem miejscowym
- Zarówno podmiot, który wynajmuje ten obiekt dla Fundacji Mosty Edukacji, jak i podmiot prowadzący niepubliczną placówkę, doskonale wiedziały, jakie są uwarunkowania prawne wynikające z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego - zauważa Bogumiła Stępińska-Gniadek.
Wyjaśnia, że dopuszcza on prowadzenie działalności badawczo-dydaktycznej związanej stricte z zadaniami Instytutu Badawczego Leśnictwa. - Nie może tam funkcjonować szkoła podstawowa - podkreśla wójt.
W planie miejscowym znalazło się zastrzeżenie, że z powodu bliskości dróg publicznych - a dokładnie Alei Krakowskiej i ulicy Słonecznej - nie należy w tym miejscu sytuować placówek, w których stale lub przez dłuższy czas przebywają dzieci. Autorzy planu ocenili, że będą one zbyt narażone na hałas.
- Plan nie wyklucza, że tutaj nie może być szkoły. Plan jest w taki sposób interpretowany przez gminę. I to jest osią naszego braku porozumienia - twierdzi Paulina Milonas.
Szkoła i rodzice protestują, urząd odpowiada
Przedstawiciele szkoły, dzieci i rodzice zjawili się 1 września przed Urzędem Gminy w Raszynie na proteście, domagając się pomocy w rozwiązaniu problemu. Dyrektorka sękocińskiej podstawówki zaznacza, że największym wyzwaniem, z jakim mierzy się obecnie placówka, są emocje towarzyszące dzieciom i ich rodzicom.
- Wszyscy jesteśmy bardzo zaskoczeni tą sytuacją. Instytucje powinny nas chronić, powinny dbać o nasze bezpieczeństwo, a w tym momencie tracimy to zaufanie. Jest w nas przeświadczenie, że interes dzieci i ich potrzeby są zagubione w świetle przepisów prawa - twierdzi Katarzyna Lachowicz.
- Jest to troszeczkę przykre, że wykorzystuje się w tym momencie dzieci i rodziców do tego, by podjąć próbę wymuszenia uzyskania zaświadczenia, o które te podmioty starają się już blisko od czterech lat - ocenia wójt Raszyna.
Jak zapowiada, zgodnie z przepisami wszystkie dzieci mogą w dowolnym momencie roku szkolnego zostać przyjęte do publicznych szkół podstawowych, właściwych dla ich rejonu. - Natomiast my nie mamy narzędzi, żeby nagle stworzyć dla nich jakąś zastępczą placówkę. To jest rzecz zupełnie niemożliwa - zastrzega.
Rozwiązaniem problemu placówki mogłaby być zmiana planu miejscowego. Raszyńscy urzędnicy przyznają jednak, że obecnie ta możliwość nie wchodzi w grę, ponieważ gmina proceduje plan ogólny. Inną opcją jest przeprowadzenie badań akustycznych.
- W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jest taka formuła, że można stosować wyłączenia od ograniczeń związanych z akustyką w przypadku wykazania stosownych badań i ekspertyz - wyjaśnia wójt Raszyna. - Przedstawiciele fundacji doskonale o tym wiedzieli, natomiast nigdy nie podjęli jakiejkolwiek inicjatywy, żeby doprowadzić do zgodności prowadzonej działalności z przepisami - twierdzi Stępińska-Gniadek.