Prokurator stanął w obronie zaatakowanej pary, został brutalnie pobity. Zarzuty
Do zdarzenia doszło w niedzielę 26 lipca w jednym z lokali w Radomiu. 27-letni Konstanty B. i 32-letni Ernest G. zakłócali tam porządek, zaczepiając gości i prowokując do bójki.
Powalili na ziemię, bili i kopali leżącego
"Konstanty B. uderzył pięścią jednego z mężczyzn i kobietę w tył głowy. Widząc zachowanie agresorów, w tym wobec zaatakowanej kobiety, obecny w lokalu poza służbą prokurator, podjął się interwencji, przywołując napastników do zachowania porządku. Ernest G. zagrodził mu drogę i zaczął stosować przemoc fizyczną. Po chwili do przepychanki dołączył Konstanty B. Obaj zaczęli uderzać pokrzywdzonego i nie reagowali na interwencje innych gości lokalu" - przekazała Aneta Góźdź, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Prokurator został powalony na posadzkę, a obaj sprawcy dalej uczestniczyli w jego biciu, kopiąc leżącego w głowę. Na miejscu pojawiła się policja. Pobity pokrzywdzony trafił do szpitala. Napastnicy zostali zatrzymani w niedługim czasie od zdarzenia - byli nietrzeźwi.
Usłyszeli zarzuty
We wtorek w Prokuraturze Rejonowej Radom-Wschód Konstanty B. i Ernest G. usłyszeli zarzut udziału, wspólnie i w porozumieniu w pobiciu pokrzywdzonego mężczyzny, który "działając w obronie koniecznej odpierał zamach na cześć i nietykalność cielesną kobiety i innego mężczyzny, chroniąc bezpieczeństwo i porządek publiczny".
Prokuratura podała, że napastnicy uderzali ofiarę pięściami po głowie i tułowiu, a następnie kopali leżącego, narażając go na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, powodując istotne obrażenia głowy. Chodzi o czyn z artykułu 158 paragraf 1 Kodeksu karnego.
"Podejrzanym zarzucono działanie publicznie, bez powodu, okazujące rażące lekceważenie porządku prawnego, która to okoliczność wpływa na zaostrzenie odpowiedzialności karnej. Nadto Konstanty B. stanął pod zarzutem uderzenia pięścią w twarz mężczyzny oraz kobiety w tył głowy, publicznie, bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego" - podała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu, dodając, że chodzi o czyn z artykułu 217 paragraf 1 Kodeksu karnego.
Konstanty B., podczas legitymowania przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Radomiu, podał jako własne dane innej osoby, co także podlega karze do pięciu lat pozbawienia wolności.
Mówił, że był pijany i nie pamięta zdarzenia
"Ernest G. w obecności obrońcy przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu. Wyjaśnił, że był pijany i częściowo nie pamięta okoliczności tego zdarzenia. Żałował swojego zachowania" - podała prokurator Aneta Góźdź.
I dodała, że Konstanty B. w obecności obrońcy nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Mężczyzna twierdził, że nic nie pamięta.
Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Radomiu wniosek o zastosowanie wobec mężczyzn tymczasowego aresztowania na trzy miesiące, sąd przychylił się do wniosku.
Obu mężczyznom grozi kara do dziesięciu lat więzienia.