Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Radomiu otrzymał zgłoszenie o pożarze w bloku na ulicy Limanowskiego.
- Sprawca oblał benzyną drzwi jednego z mieszkań i podpalił. Dwie osoby trafiły do szpitala. Radomscy policjanci poza zabezpieczeniem miejsca zdarzenia zajęli się wyjaśnianiem przyczyn tego pożaru. Na miejscu wykonane były między innymi czynności z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa - przekazała Justyna Jaśkiewicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.
Zarzuty
Kilka godzin po zdarzeniu w jednym z mieszkań na terenie miasta zatrzymano 40-latka podejrzanego o podpalenie. Mężczyzna trafił do policyjnej celi. Następnie doprowadzono go do Prokuratury Rejonowej Radom Zachód.
- Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów między innymi usiłowania zabójstwa i sprowadzenie zdarzenia w postaci pożaru, który zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób - wskazała Jaśkiewicz.
W mieszkaniu, do którego drzwi podpalił mężczyzna, przebywały jego żona i inna kobieta.
Śledczy wnioskowali do sądu o zastosowanie wobec 40-latka tymczasowego aresztowania.
W sobotę sąd przychylił się do tego wniosku i najbliższe trzy miesiące mężczyzna spędzi w areszcie. Grozi mu dożywocie.
Autorka/Autor: katke/gp
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: policja